Oficjalnie powodem pozostania Kaczyńskiego w rządzie ma być sytuacja geopolityczna i zagrożenie związane z działaniami Rosji. Nieoficjalnie chodzi o coraz większe napięcie w relacjach premiera Mateusza Morawieckiego z ministrem sprawiedliwości, Zbigniewem Ziobrą, liderem Solidarnej Polski.
Kaczyński o odejściu z rządu miał mówić w październiku, na posiedzeniu klubu PiS. Prezes PiS mówił wówczas, że opuści rząd, aby zająć się kierowaniem partią.
Również w wywiadzie udzielonym RMF FM prezes PiS mówił, że wszedł do rządu "z pewnymi zadaniami" po wykonaniu których "jego pobyt w rządzie nie będzie miał jakiegoś wielkiego sensu".
Czytaj więcej
Na początku roku wicepremier Jarosław Kaczyński zrezygnuje ze stanowiska w rządzie - twierdzi PAP, powołując się na swoje źródła w Prawie i Sprawie...
Zadaniem, po realizacji którego Kaczyński miał opuścić rząd, było opracowanie ustawy o obronie ojczyzny, której projekt przed kilkoma tygodniami przedstawił wraz z szefem MON, Mariuszem Błaszczakiem, prezes PiS. Ustawa przewiduje m.in. zwiększenie liczebności polskiej armii do 250 tys. żołnierzy. Od połowy listopada projekt jest w konsultacjach społecznych.
Nieoficjalnie chodzi o coraz większe napięcie w relacjach Morawieckiego z Ziobrą
Teraz jednak Kaczyński miał zmienić zdanie ws. swojej obecności w rządzie. Oficjalnie chodzi o "obecną sytuację geopolityczną". Nieoficjalnie powodem ma być wzrost napięcia między Morawieckim a Ziobrą. Stronnicy premiera uważają, że lider Solidarnej Polski utrudnia rządowi osiągnięcie kompromisu w sporze z UE dotyczącym praworządności. Ponadto politycy Solidarnej Polski sprzeciwiają się możliwości wprowadzenia obowiązku legitymowania się paszportami covidowymi przy wizytach w miejscach publicznych.