- Cieszę się, że od naszych głosów tyle zależy, bo dzięki temu jestem w stanie wprowadzać ustawy, których nigdy w życiu nie byłbym w stanie wprowadzić samodzielnie - mówił Kukiz na uwagę, że większość rządząca m.in. w głosowaniu nad budżetem, jest zależna od głosów posłów Kukiz'15.

- W zamian dostałem ustawę antykorupcyjna, która została już podpisana przez prezydenta. Dostaliśmy zmianę rozporządzenia ws. norek. Dostaliśmy wyrównanie świadczeń dla opiekunów osób niepełnosprawnych, 30 tys. rodzin będzie sprawiedliwie, w miarę, potraktowanych, wiele lat się ubiegali ci ludzie o sprawiedliwe potraktowanie - wyliczał Kukiz.

- Dostaliśmy sprzedaż bezpośrednią dla rolników, sędziowie pokoju są już pod obradami Sejmu - dodał.

Czytaj więcej

Łukasz Mejza, wiceminister widmo

- Ja nie grożę - tak Kukiz odpowiedział na pytanie dlaczego w takim razie, skoro współpraca z PiS tak dobrze mu się układa, grozi partii rządzącej, że nie będzie głosował wraz z nią, jeśli wiceministrem sportu pozostawał będzie Łukasz Mejza. - Ja się z tego nie wycofuję, to nie jest groźba, szantaż, itd. Ja rozmawiałem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i w pewnym momencie powiedziałem, żeby prezes nie potraktował tego wątku, który zaraz poruszę, w kategoriach politycznych, ale w kategoriach etycznych, moralnych - mówił lider Kukiz'15. - Nie ma takiej opcji, abym pośrednio głosowaniem wspierał rząd, w którym zasiada osoba o niskiej transparentności. Z tego się nie wycofuje i tyle - dodał.

Nie satysfakcjonuje mnie to, że Łukasz Mejza się zawiesił

Paweł Kukiz, lider Kukiz'15

- Nie satysfakcjonuje mnie to, że Łukasz Mejza się zawiesił - podkreślił Kukiz dodając, że Mejza de facto poszedł na urlop. - Nie można się zawiesić, można się powiesić - kpił. - On cały czas jest de facto w Ministerstwie Sportu. Nie będę działał pochopnie, poczekam do końca roku, do końca roku wytrzymam - zapowiedział.

Na uwagę, że oznacza to, iż w najważniejszym, budżetowym głosowaniu nie wywrze presji na PiS ws. Mejzy, Kukiz odparł, że "jeśli budżet nie przejdzie, rząd upada". - A jeśli rząd upadnie, to upadnie opcja, która realizuje te moje ustawy. A tamci... Ja ich wielokrotnie pytałem, nie ma absolutnie żadnego zainteresowania. PSL nas wyrzucił z koalicji, zagarnął pieniądze, które miały być szerzone na promocję bezpośredniej demokracji, nie wywiązał się z innych zobowiązań. To z kim ja mam rozmawiać? To mi zostaje PiS - dodał.

Na pytanie, czy może wystartować w przyszłych wyborach z list Zjednoczonej Prawicy, Kukiz odparł, że jest w stanie wystartować z jakichkolwiek list "jeśli będzie sens".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Kukiz był też pytany czy poprze projekt ustawy posła PiS, Czesława Hoca, przewidujący, że pracodawcy mogliby sprawdzać paszporty covidowe pracowników. - Jeżeli pracodawca będzie miał prawo kontrolować pracownika w tej materii, to ja za taką ustawą nie zagłosuje, na pewno - zapowiedział.

- Moje szczepienie to jest moja sprawa. Skoro słyszę komunikat: osoba zaszczepiona praktycznie w 100 proc. jest bezpieczna, nie umrze, to cóż mnie interesuje czy ta druga osoba jest zaszczepiona, czy nie? - pytał w kontekście paszportów covidowych Kukiz. Kukiz zaznaczył, że sam się zaszczepił i nadal zamierza się szczepić. - Jeśli ktoś chce się wieszać, mówię to z perspektywy osoby, która się zaszczepiła i która uważa, że osoby nie szczepiące się popełniają błąd, jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo, to pan robi wszystko, aby mu wytłumaczyć, by tego nie robił, a nie natychmiast pisze ustawę o zakazie sprzedaży sznurówek, sznurów, pasków - dodał.

- Ma pan prawo wejść na parapet i skoczyć z okna. Każdy człowiek decyduje o swoim życiu, to jest jego sumienie i jego wybór. Ja też ryzykuje szczepiąc się, bo nikt nie wie tak do końca o co w tym chodzi, natomiast podejmuję ryzyko szczepienia, bo większym ryzykiem jest, według mnie, niezaszczepienie się. Zadaniem państwa jest wytłumaczyć ludziom, zachęcić ich, a nie zmuszać. Dziś będą zmuszać do szczepień, a jutro będą zmuszać do innych wynurzeń przed pracodawcą - ostrzegł Kukiz.