Korespondencja z Brukseli

- Dyktatura jest jak wirus. Trzeba ją całkowicie odizolować, wyleczyć i zbudować na nowo odporność — powiedziała liderka białoruskiej opozycji w czasie wystąpienia w Parlamencie Europejskim w środę. Jej przemówienie w Strasburgu to wyjątkowa okazja: niezwykle rzadko oferuje się taką możliwość osobom innym niż oficjalni przywódcy państw. Ale w obliczu sfałszowanych wyborów na Białorusi w 2020 roku, to właśnie była kandydatka na prezydenta jest traktowana na arenie międzynarodowej jako głos tego państwa.

Cichanouska uważa jednak, że Zachód powinien iść dalej w izolacji Aleksandra Łukaszenki. — Białorusinom trudno jest pojąć, jak nawet tak wpływowe media jak Deutsche Welle, czy BBC, nazywają go prezydentem. On nim nie jest. To obywatel Białorusi, który nielegalnie, przemocą uzurpuje sobie władzę — powiedziała liderka opozycji. I zaapelowała o to, aby nie zawierać żadnych umów z Białorusią, nie mianować nowych ambasadorów, nie przyjmować ambasadorów tego kraju, nie zapraszać na międzynarodowe imprezy, w tym kulturalne, czy sportowe, zawiesić udział w Interpolu. — Zamiast rządu gdzie się da zapraszajcie opozycję. Na przykład na szczyt Partnerstwa Wschodniego — powiedziała Cichanouska.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Łukaszenko odtrącił wyciągniętą rękę Zachodu

Druga część walki z wirusem, jakim jest Łukaszenka, to terapia. — Sankcje działają, zapewniam was, bądźcie konsekwentni. One dzielą elity i otoczenie Łukaszenki, nikt nie chce ponosić odpowiedzialności za zbrodnie reżimu. Zamknijmy wszystkie luki, koordynujmy działania z USA i WB, żeby był skuteczne a nie symboliczne — zaapelowała Cichanouska. Jej zdaniem Europa powinna też zainicjować postawienie Łukaszenki przed międzynarodowymi trybunałami karnymi — za porwanie samolotu, na pokładzie którego był opozycjonista Raman Pratasiewicz, oraz za przepychanie imigrantów przez granicę UE. Wreszcie trzeci element walki z reżimem to budowanie odporności społeczeństwa. Tutaj liderka opozycji widzi potrzebę większej pomocy ze strony Europy, a także większej elastyczności. Mówiła o wspieraniu opozycji i dziennikarzy, pomocy dla organizacji promujących język i kulturę białoruską, wsparciu dla rodzin więźniów politycznych. — Ludzie muszą widzieć, że nie są zostawieni sami sobie — powiedziała Cichanouska. Poprosiła też o legalizowanie pobytów Białorusinów w UE. Jak powiedziała  — to nie są imigranci, oni chcą wrócić na Białoruś. Ale tymczasowo potrzebują stabilności i pracy.

Cichanouska ostrzegła także, że mówienie o Białorusi jako o ostatniej dyktaturze w Europie, jest mylące. Bo dyktatura, z którą nie walczy się proaktywnie ma tendencję do rozprzestrzeniania się i zarażania innych, również w UE. Dlatego UE musi twardo rozprawić się z Łukaszenką. Jej zdaniem zarówno porwanie samolotu, jak i atak na granice UE, pokazują do czego zdolny jest Łukaszenka, jeśli nie da mu się silnego odporu. Według niej nie cofnie się przed kolejnymi atakami i prowokacjami, jak np. zagrożenie ze strony elektrowni atomowych.