Na czele Ministerstwa Sportu i Turystyki stanie Kamil Bortniczuk, poseł Partii Republikańskiej Adama Bielana, która zastąpiła w rządzie Porozumienie Jarosława Gowina. W skład rządu wszedł też Henryk Kowalczyk (zastąpił Grzegorza Pudę na stanowisku ministra rolnictwa, objął tekę wicepremiera), Anna Moskwa (została nowym ministrem klimatu w miejsce Michała Kurtyki) oraz Piotr Nowak (przejął od premiera odpowiedzialność za resort rozwoju).

Na tym polega również demokracja, chodzi również o to, żeby utrzymać większość w Sejmie

Kosma Złotowski, europoseł PiS

Ministerstwo Sportu i Turystyki, na czele którego stoi Bortniczuk, odtworzono po tym, jak zlikwidowano je w czasie poprzedniej rekonstrukcji rządu, w październiku 2020 roku.

- Nie oszukujemy się, to chyba widać, każdy to widzi - tak europoseł Złotowski odpowiedział na uwagę dziennikarza TVN24, żeby nie oszukiwać się, że resort ten powrócił tylko dlatego, aby polityk partii Bielana objął jakąś tekę w rządzie.

Czytaj więcej

Kamil Bortniczuk odebrał dzisiaj akt powołania na ministra sportu i turystyki z rąk prezydenta
Powrót Ministerstwa Sportu i Turystyki. Na czele Kamil Bortniczuk

- Nikt tego nie ukrywa, ani nie usiłuje ukryć. Powstało nowe ministerstwo, to znaczy jedne działy administracji zostały wyjęte z jednego ministerstwa, przesunięte do innego. To jest sprawa czysto techniczna - wyjaśnił Złotowski.

Europoseł mówił też, że w powołaniu tego resortu chodzi o to, aby "cała koalicja czuła się zaangażowana nie tylko w popieranie rządu, ale także w sprawowanie władzy, w sprawowanie rządów". - To jest przecież jasne, na tym polega również demokracja, chodzi również o to, żeby utrzymać większość w Sejmie - podsumował polityk.