Wieczorek przypomniał, że w weekend odbędzie się kongres zjednoczeniowy SLD i Wiosny, w czasie którego delegaci wybiorą przewodniczących Nowej Lewicy.

Poseł dodał, że gdyby nie pandemia wówczas już zapewne wiosną 2020 roku SLD i Wiosna byłyby Nową Lewicą.

Polacy wybrali większość, ta większość wybrała rząd. Trudno, żeby opozycja w ważnych sprawach nie rozmawiała z rządem tylko dlatego, że premier nosi legitymację PiS-u

Dariusz Wieczorek, poseł Nowej Lewicy

- Przedstawimy w sobotę wizję Polski po państwie PiS - zapowiedział Wieczorek.

Na pytanie o to, kto zostanie liderem Nowej Lewicy, Wieczorek odparł, że jest to partia demokratyczna, w związku z czym "liczba kandydatów" na stanowisko przewodniczącego jest "nieograniczona".

Jak dodał w wyborach na przewodniczącego SLD "zawsze było 8-10 różnych kandydatur".

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty: Kryzys nadszedł, ale Lewica go przetrwała

- Teraz idziemy w stronę współprzewodniczących partii. Dwie frakcje - SLD i Wiosna - będą miały współprzewodniczących - wyjaśnił.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wieczorek był też pytany czy nie żałuje rozmów, jakie Lewica prowadziła z PiS ws. poparcia dla Krajowego Planu Odbudowy w zamian za wpisanie do niego postulatów zgłaszanych przez nią.

- Ja wierzę, że te środki (z Krajowego Planu Odbudowy) do Polski trafią, bo one są potrzebne polskim przedsiębiorcom, samorządom. Czy jeszcze raz bym usiadł? Zdecydowanie tak. Trzeba skończyć z tym szaleństwem. Jesteśmy parlamentarzystami, Polacy wybrali większość, ta większość wybrała rząd. Trudno, żeby opozycja w ważnych sprawach nie rozmawiała z rządem tylko dlatego, że premier nosi legitymację PiS-u. To niepoważne - mówił poseł.

- Lewica zawsze była propaństwowa, zawsze w ważnych sprawach była zwolennikiem dogadywania się wszystkich sił politycznych - dodał.