Adresy e-maili ujawniono w wiadomości wysłanej do afgańskich współpracowników brytyjskiej armii przez zespół odpowiedzialny za relokację Afgańczyków, którzy pracowali dla brytyjskiej armii m.in. jako tłumacze.

Adresów odbiorców nie wysłano jednak jako ukrytych (UDW/BCC) w związku z czym każdy odbiorca e-maila otrzymał jednocześnie e-maile wszystkich innych odbiorców wiadomości.

Co więcej, niektórzy odbiorcy nie zauważyli błędu strony brytyjskiej i odpowiadali na e-mail, przekazując w efekcie często poufne informacje na temat swojej sytuacji w Afganistanie wszystkim pozostałym odbiorcom wiadomości.

Czytaj więcej

Afganistan współczesnych talibów. Mniej ortodoksji, więcej mułłów

W e-mailu brytyjscy urzędnicy radzili afgańskim tłumaczom by ci nie narażali siebie, ani swoich rodzin na niebezpieczeństwo jeśli nie mogą bezpiecznie opuścić miejsca, w którym obecnie przebywają.

Po 30 minutach nadawcy e-maila wysłali do wszystkich 250 adresatów kolejną wiadomość, w której zaapelowali o usunięcie poprzedniego e-maila. Odbiorcom maila zasugerowano też, aby zmienili skrzynkę e-mailową, z której korzystają.

W wydanym w tej sprawie oświadczeniu resort obrony przeprosił za popełniony błąd.

Sekretarz obrony w Gabinecie Cieni Partii pracy, John Healey, nazwał całą sytuację "niepotrzebnym narażaniem życia" tłumaczy i wezwał rząd do pilnego podjęcia wysiłków, aby sprowadzić tłumaczy do Wielkiej Brytanii.