Były premier uważa, że coraz bardziej realny staje się scenariusz przyspieszonych wyborów.
Tłumaczył, że Jarosław Kaczyński jest w mało komfortowym położeniu, gdyż jego władza "wisi na włosku".
- Jeżeli władza Kaczyńskiego zależy od porannego nastroju pana Kukiza, wybitnego męża stanu, to znaczy, że dzisiaj to nie Kukiz wisi u klamki Kaczyńskiego, tylko jest odwrotnie - mówił Cimoszewicz.
Jego zdaniem prezes PiS, jeśli będzie miał "duże prawdopodobieństwo" wygrania wyborów, zdecyduje się na nie, by nie brnąć w dalsze podziały "tej już tylko tak zwanej Zjednoczonej Prawicy".
Polityk ocenił, że opozycja, choć wciąż nie jest zorganizowana w szerszym porozumieniu, ma szansę wcześniejsze wybory wygrać - szybko organizując koalicję lub przynajmniej formułując jej założenia, i szybkie je ogłaszając.
- Byłoby dziwne, gdyby dzisiaj opozycja głosowała przeciwko przyspieszeniu wyborów - stwierdził Cimoszewicz.
Pytany, jak rozwiązać problem migrantów koczujących na granicy polsko-białoruskiej, Cimoszewicz stwierdził, że "trzeba złożyć Łukaszence propozycję nie do odrzucenia".
Europoseł uważa, że obecność migrantów jest efektem polityki Białorusi, i to właśnie z tą polityką trzeba walczyć, a nie z migrantami. - Trzeba Łukaszence powiedzieć, co się stanie, jeżeli on nie zaprzestanie takiej polityki - mówił polityk.
Stwierdził, że można zamrozić konta bankowe oligarchów powiązanych z białoruskim prezydentem czy nałożyć sankcje na główne białoruskie przedsiębiorstwa. Utrata miliardów zdaniem Cimoszewicza zniechęci Łukaszenkę do prowadzenia takiej polityki.