Ustawa medialna została przegłosowana głosami PiS, trzech posłów Kukiz'15 i dwójki posłów niezrzeszonych. Przeciwko była opozycja oraz politycy lojalni wobec Jarosława Gowina. Konfederacja wstrzymała się od głosu.

Prezydent po głosowaniu zasugerował, że może zawetować nowelizację, jeśli ta trafi na jego biurko.

O tzw. ustawie medialnej mówił prezydent w rozmowie z Telewizją Polską. - To jest bardzo kontrowersyjne rozwiązanie, które jest niezrozumiałe dla naszych amerykańskich partnerów - ocenił.

- Po pierwsze, ze względu na ochronę własności, do której wiadomo jaki stosunek mają Amerykanie. Po drugie, z uwagi też na wartość wolności słowa, która w USA, generalnie w mediach, jest dosyć bezwzględna. Oczywiście ze zupełnie inną sprawą jest to, co prywatne media cyfrowe, myślę tutaj o Twitterze, zrobiły wobec prezydenta Trumpa. Zdumiewająca sytuacja, coś co nigdy nie powinno mieć miejsca, natomiast powtarzam jeszcze raz. W Ameryce wolność słowa jest posunięta bardzo, bardzo daleko - mówił.

- To jest naturalne, krytyka nawet bardzo ostra jest w USA czymś naturalnym. Bardzo trudno jest Amerykanom zrozumieć, że tutaj mogą być jakiekolwiek ograniczenia czy wątpliwości. W związku z czym ta sytuacja jest dosyć szczególna i tutaj trzeba dobrze zważyć nasze interesy - dodał.

Prezydent przyznał jednocześnie, że temat repolonizacji mediów jest ważny, jednak powinien on odbywać się na zasadzie rynkowej. 

- Nie przymusowo, nie na zasadzie, że mamy ustawę i termin określony, co powoduje oczywiście spadek cen akcji najczęściej, jeżeli to jest giełdowa spółka, tylko po prostu na zasadzie rynkowej - skomentował.