CBA zatrzymała w piątek Jakuba B., syna i doradcę społecznego prezesa NIK oraz Tadeusza G., dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie. Zatrzymani mieli zostać przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Na wniosek prokuratury z Białegostoku prokurator generalny wystąpił w piątek do marszałek Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. "Jeśli wniosek spełnia wymogi formalne, kolejnym etapem procedury będzie skierowanie go do Komisji Regulaminowej" - podała Kancelaria Sejmu.

Postępowanie dotyczy nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Mariana Banasia.

Sprawę w rozmowie z dziennikarzami komentował były prezes NIK, senator niezrzeszony Krzysztof Kwiatkowski.

- Zaskoczeniem jest na pewno to, że w tym samym momencie otrzymujemy informację o zatrzymaniu syna prezesa NIK oraz o wysłaniu dokumentów do Sejmu w zakresie uchylenia immunitetu prezesowi - powiedział.

- Takie korelacje źle wyglądają i z góry sprawiają wrażenie o jakiejś dodatkowej formie nacisku, na przykład w zakresie decyzji prezesa NIK odnośnie wniosku, który złożył prokurator generalny - dodał.

Pytany, czy traktuje sprawę w kategoriach politycznej zemsty, senator odparł, że nie zna treści wniosku. - Za to znam fakty, które wszyscy widzimy, czyli że tego samego dnia są podejmowane czynności odnośnie prezesa NIK i jego rodziny - zaznaczył.

- Nie oceniając wiarygodności tych rzeczy, które wyjaśnia prokuratura - bo nie znam materiału - mogę powiedzieć, że na pewno zbieżność, koincydencja czasowa tych dwóch wydarzeń budzi wątpliwości i dlatego prokuratura powinna w tym zakresie precyzyjnie nas poinformować jako obywateli, czym się kierowała prowadząc te czynności w zasadzie w tym samym czasie - podkreślił.

Pytany o przewidywaną reakcję prezesa NIK Kwiatkowski wyraził pogląd, że Marian Banaś powinien oddzielić sprawy prywatne od kierowania urzędem i tego, że jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Były prezes NIK ocenił, że Banaś "ma jeden komfort - kieruje zespołem ludzi, którzy są najlepszymi specjalistami od kontroli w Polsce i jednymi z najlepszych na świecie". - Czytając raporty pokontrolne NIK, tak w czasach, kiedy byłem prezesem, jak i teraz, widzę ten palec, to piętno profesjonalistów, którzy te kontrole przeprowadzali - mówił senator.