1 lipca 1569 na sejmie walnym w Lublinie stany Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego zawarły porozumienie, które przeszło do historii jako unia lubelska. W przyszłym roku będziemy obchodzić jubileusz 450-lecia tego wydarzenia. Z tego powodu marszałek Sejmu Marek Kuchciński zaplanował trzecie już w tej kadencji Zgromadzenie Narodowe o tle historycznym. Odbędzie się w Lublinie w celu wysłuchania orędzia prezydenta Andrzeja Dudy.
Taką pozycję zawarto w budżecie Kancelarii Sejmu na przyszły rok, do którego dotarła „Rzeczpospolita". Można przeczytać w nim, że „zabezpieczono" wydatki na ten cel. Jakie? Konkretna kwota tam nie pada. – Więcej szczegółów będzie znanych niebawem, gdyż zawsze między wstępnymi założeniami a faktyczną realizacją mogą wystąpić istotne różnice – wyjaśnia „Rz" Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu.
Można się jednak spodziewać wydatku co najmniej kilkuset tysięcy złotych. Powód? W 2016 roku Zgromadzenie Narodowe na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich z okazji 1050-lecia chrztu Polski kosztowało 664 tys. zł. Z kolei niedawne, z okazji 550-lecia parlamentaryzmu, odbyło się w namiocie na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie. Cena wynajmu z obsługą wyniosła niemal dokładnie milion złotych brutto. Dochodzą do tego nieujawniane przez Kancelarię Sejmu koszty kateringu, który zapewniała restauracja z Łazienek Królewskich.
– Strona kosztowa jest naturalnym zastrzeżeniem skierowanym wprost do pana marszałka Marka Kuchcińskiego – mówi poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński.
– Jednak niejedynym. Celebracja jubileuszów jest elementem polityki historycznej PiS, jednak nie jest ona budowana w oparciu o zgodę narodową, lecz staje się początkiem kolejnych podziałów – dodaje.
Przypomina, że zgromadzenie na dziedzińcu Zamku Królewskiego skończyło się skandalem. Opozycja uznała, że nie ma sensu świętować jubileuszu parlamentaryzmu, który jej zdaniem jest w kryzysie. Chodzi o nakładanie przez marszałka kar finansowych na posłów opozycji, nieakceptowanie proponowanych przez nią tematów informacji bieżących i błyskawiczne tempo prac.
W rezultacie Platforma Obywatelska nie przyszła na zgromadzenie, organizując z Nowoczesną wspólne posiedzenie obu klubów. Z kolei Nowoczesna razem z PSL pojawiła się w namiocie, ale tylko po to, by z niego ostentacyjnie wyjść.
Z posłów i senatorów opozycji do końca Zgromadzenia Narodowego dotrwali tylko politycy Kukiz'15 oraz Witold Zembaczyński. Zażądał odnotowania w protokole, że posiedzenie opuściła „demokratyczna opozycja". Choć swój wniosek artykułował wyjątkowo głośno, marszałek oświadczył, że „zastrzeżeń do protokołu nie wniesiono".
W efekcie poseł złożył zawiadomienie do prokuratury, zarzucając Kuchcińskiemu przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy. – Mój udział w kolejnym zgromadzeniu w Lublinie zależy od tego, co będzie się działo z zawiadomieniem. Jeśli łeb tej sprawie będzie ukręcony, podejrzewam, że każde kolejne zgromadzenie będzie bojkotowane przez opozycję – podkreśla.
W przyszłym roku okazji do bojkotu będzie jednak więcej. Z budżetu Kancelarii Sejmu wynika też, że posłowie mają również świętować stulecie Sejmu Ustawodawczego z 1919 roku. W jaki sposób? Centrum Informacyjne nie odpisało na nasze pytanie o plany obchodów.
Przed objęciem władzy przez PiS podobne wydarzenia, a zwłaszcza Zgromadzenia Narodowe o tle historycznym, organizowano incydentalnie. Andrzej Grzegrzółka w tak częstym świętowaniu przez posłów rozmaitych jubileuszów nie widzi jednak niczego zdrożnego.
– Wielkie rocznice roku 2019, czyli 100 lat Sejmu Ustawodawczego i 450 unii lubelskiej, są nierozerwalnie związane z naszą państwowością, suwerennością i demokracją. Dlatego na pewno nie można przejść obojętnie wobec tak istotnych dat nie tylko dla Polski, ale także dla tej części kontynentu – mówi. ©?