Miller przyznał jednocześnie, że zdolność koalicyjna PiS jest niewielka. - PiS narobił sobie tylu wrogów, że nie ma chętnych do wejścia w koalicję - dodał. Dlatego też, jak mówił, PiS będzie rządził tam, gdzie zdobył samodzielną większość.

Polacy wybrali. Obserwuj relację "Rzeczpospolitej"

Mówiąc o wyniku wyborów w Warszawie Miller przyznał, że "cieszy się z wygranej Rafała Trzaskowskiego, bo tydzień przed wyborami ogłosił, że będzie głosował na niego z nadziej, że nie będzie II tury". - Niewiele pracowni sondażowych to przewidziało - podkreślił.

 

Zdaniem Millera Jakiemu, którego kampanię wyborczą były premier ocenił dość pozytywnie, zaszkodził spot PiS poświęcony uchodźcom i wypowiedź Jakiego z ostatniego dnia kampanii, kiedy porównał wybory do Powstania Warszawskiego. - To musiało wzbudzić niesmak - ocenił Miller.

- Te wybory po raz kolejny dowodzą jak trzeba uważać w końcówce kampanii. Jedno zdanie, jedno słowo, jeden gest może mieć katastrofalne skutki - podkreślił były lider SLD.