Na wiadukcie, którym nad Niestachowską przebiega ul. Wojska Polskiego, nieznani sprawcy wywiesili długi biały transparent o treści treści "Uwaga! Limuzyny rządowe mogą być wszędzie".
Baner został zawieszony w nocy.
To nawiązanie do kolejnej kolizji rządowego auta - tym razem w limuzynie jechała przewodnicząca Komitetu Społecznego Rady Ministrów Beata Szydło. Do kolizji doszło w Imielinie na Śląsku, przez który wicepremier wracała z odbywającego się w Częstochowie zjazdu NSZZ Solidarność.
Nikt nie doznał obrażeń, ale uszkodzone zostały dwa z trzech samochodów rządowych, audi i BMW. SOP, ze względu na wysokie koszty, nie ubezpiecza swoich aut.
Do podobnego zdarzenia doszło na początku października w Oświęcimiu, kiedy to pod koła policyjnego radiowozu z kolumny aut wbiegł chłopiec. Do najgłośniejszego incydentu doszło natomiast 10 lutego 2017 r., również w Oświęcimiu, kiedy to rządowa limuzyna z premier Beatą Szydło w środku próbując wyminąć skręcające na skrzyżowaniu seicento wjechała w drzewo. Ranne zostały trzy osoby, w tym dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu i premier.
Tylko w pierwszej połowie tego roku samochody rządowe uczestniczyły w 14 kolizjach. Taka informacja jest zawarta w odpowiedzi MSWiA na interpelację posłanki PO Izabeli Leszczyny