Premier Theresa May po obradach swojego gabinetu oświadczyła, że rząd "kolektywnie" poparł przyjęcie proponowanego tekstu umowy dotyczącej wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Według nieoficjalnych informacji duża część rządu nie była jednak zadowolona z porozumienia.

Brytyjska premier po pięciu godzinach posiedzenia rządu, poświęconego wstępnej wersji umowy, wygłosiła oświadczenie przed Downing Street.

- To leży w interesie narodowym i jest to umowa, która spełnia obietnicę z referendum - powiedziała Theresa May.

Tekst umowy został opublikowany po pół godzinie. Liczy sobie 585 stron. To pierwszy raz, gdy jest on dostępny publicznie. Umowa zawiera 15-stronicowy dodatek - deklarację polityczną o przyszłości relacji między UE i Wielką Brytanią.

 

Wczoraj szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker wysłał list do Donalda Tuska, by zwołał nadzwyczajny szczyt. Dziś potwierdzono, że szczyt odbędzie się jeszcze w tym miesiącu.

- Jeśli nie byłbym pewien, że wykonałeś dobrze swoją pracę, aby chronić interesy UE27, nie proponowałbym sformalizowania tego porozumienia - mówił dziś Tusk w Brukseli. 

Szef Rady Europejskiej poinformował, że obecnie członkowie UE analizują treść porozumienia. Ambasadorowie do końca tygodnia mają przedstawić swoje uwagi.

- Mimo że jestem smutny, widząc, że odchodzicie, zrobię wszystko, aby to pożegnanie było jak najmniej bolesne, zarówno dla was, jak i dla nas - powiedział Tusk.

25 listopada przywódcy mają zatwierdzić porozumienie dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.