Ryszard Czarnecki uważa, że ambasador USA Georgette Mosbacher przekroczyła pewne granice.

- Ambasador USA mogła nie doczytać, że my, Polacy bardzo nie lubimy interwencji zewnętrznych - powiedział europoseł PiS w rozmowie z Polsat News.

- Ambasador USA nie pracowała wcześniej ani jednego dnia w placówce dyplomatycznej i są tego widoczne efekty - dodał Czarnecki.

W podobnym tonie wypowiedział dziś szef MON Mariusz Błaszczak. - Nieporozumienie wynika z braku doświadczenia dyplomatycznego pani Mosbacher - powiedział minister obrony.

List do premiera

W mediach krąży list, który Georgette Mosbacher skierowała do premiera Morawieckiego, a który dotyczył działań rządu przeciwko telewizji TVN i autorom reportażu o urodzinach Hitlera, organizowanych przez Dumę i Nowoczesność. Autentyczność listu potwierdza Kancelaria Prezydenta.

Czytaj także: Szułdrzyński: Rząd będzie musiał z Mosbacher współpracować

List, datowany na 19 listopada, zaczął krążyć w mediach kilka dni temu. Emocjonalna korespondencja ambasador USA, adresowana do "Drogiego Ministra Moraweickiego", zawiera krytykę działań polskiego rządu, a szczególnie ministra "Joachima Brudzińksiego" (pisownia oryginalna), który "publicznie oskarżył TVN o zorganizowanie inscenizacji urodzin Hitlera".

Ambasador Mosbacher robi w Polsce świetną robotę i dobrze nas reprezentuje - powiedziała podczas konferencji w Departamencie Stanu rzeczniczka Białego Domu Heather Nauert.

 Czytaj także: Mosbacher - najgorętsze nazwisko w Polsce

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ