Były poseł Prawa i Sprawiedliwości odpowie za czterokrotne używanie telefonu komórkowego w trakcie kierowania samochodem, za co policja przyznała mu 48 punktów karnych. Tym samym, licząc z kilkunastoma poprzednimi wykroczeniami, polityk zebrał ponad dwie setki punktów. Tymczasem Mejza, jak informuje RMF FM, ma nie odbierać korespondencji kierowanej do niego przez Generalną Inspekcję Transportu Drogowego.
Czytaj więcej
Dziesiątki tysięcy złotych, a także utrata prawa jazdy i skierowanie na egzamin - takie konsekwencje czekają posła PiS Łukasza Mejzę za szereg drog...
Łukasz Mejza znów przyłapany przez fotoradary. Łącznie ma na koncie 225 punktów karnych
Na czterech fotografiach wykonanych przez fotoradary widać, jak Łukasz Mejza korzysta z telefonu komórkowego podczas jazdy. Za każde z tych wykroczeń policja chce dopisać politykowi po 12 punktów karnych i 500 zł, a więc łącznie 48 punktów i 2 tys. zł. Do zdarzeń tych doszło w Luboniu i Turku (woj. wielkopolskie), a także w Środzie Śląskiej oraz Wrocławiu (woj. dolnośląskie). Żeby dopisać politykowi punkty i obłożyć go karą finansową, musi on przyjąć mandaty – w przeciwnym wypadku policja skieruje do Sejmu kolejny wniosek o uchylenie mu immunitetu.
Czytaj więcej
Kolejny, już 17 mandat funkcjonariusze Policji wręczyli posłowi Prawa i Sprawiedliwości w związku z przekroczeniem przez niego prędkości. Łukasz Me...
W przypadku poprzednich wykroczeń, m.in. przekroczenia dozwolonej prędkości o 80 km/h, Mejza zrzekł się immunitetu. Niemniej ma on nie odbierać korespondencji kierowanej do niego przez GITD.
Policja naliczyła posłowi łącznie 17 wykroczeń, do których dopisać należy teraz kolejne 4. Liczba 177 punktów karnych rozrośnie się tym samym do 225. Dotychczasowa łączna kara, którą zapłacić będzie musiał polityk – czyli ponad 18 tys. zł – także urośnie.