– Będę trzymał kciuki za przyszłość Jacka Karnowskiego. Ale nie powinien sprawować funkcji. Referendum powinno się odbyć szybko, a PO musi mieć w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, czyli być za odwołaniem prezydenta – mówił podczas piątkowego posiedzenia zarządu krajowego PO Donald Tusk.
To premier przedstawił inicjatywę władz partii dotyczącą prezydenta Sopotu, któremu prokuratura postawiła zarzuty korupcji. – Zarząd przegłosował zalecenie dla regionu, by zobowiązał sopockich radnych do podpisania się pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Sopotu – mówi „Rz” Krzysztof Lisek, wiceszef pomorskiej PO.
Wcześniej wniosek o refe- rendum składał PiS, ale nie zdobył nawet jednego głosu potrzebnego, by zajęła się nim rada miasta. Władze PO probówały naciskać na Karnowskiego, by sam zrzekł się funkcji. Ten się nie zgodził i zaczął zbieranie podpisów pod obywatelskim wnioskiem o referendum.
Platforma chce jednak przyspieszyć odwołanie prezydenta i odciąć się od jego sprawy, która – według polityków – może szkodzić wizerunkowi partii. Stąd nacisk kierownictwa partii na lokalne struktury.
Jacek Karnowski cieszy się bowiem nadal dużym poparciem w strukturach pomorskiej PO. Dotychczas tylko jeden z dziewięciu sopockich rajców PO Jarosław Kempa mówił, że prezydent powinien ustąpić.
Wieści o próbie „dyscyplinowania” radnych, a nawet rozwiązaniu Koła PO, do którego należy premier, krążyły wśród lokalnych polityków od ponad tygodnia. Że taki wariant jest brany pod uwagę, przyznają nawet posłowie PO.
W sobotę zbiera się pomorski zarząd Platformy, na którym powinna – zgodnie z zaleceniem władz – zapaść decyzja o wniosku o referendum. – Zobaczymy, jak się zachowają sopoccy działacze. Na razie informacje o rozwiązaniu Koła są zbyt daleko idące – mówi osoba z władz PO. Rozmówcy „Rz” twierdzą, że poprą stanowisko Tuska. Michał Owczarczak, skarbnik regionu pomorskiego PO: – Ja na pewno do tego będę namawiał.