Prezes PiS domaga się przeprosin za treść wpisu, jaki zamieścił na Twitterze Ryszard Petru.

"Żaden z Jarosława Kaczyńskiego biznesmen. Człowiek, który zleca wykonanie prac i po roku nie płaci jest po prostu oszustem" - napisał lider Teraz!.

Chodzi o żądania zapłaty, które wobec Jarosława Kaczyńskiego i spółki Srebrna wysunął austriacki biznesmen Gerard Birgfellner, który wykonawca części prac przeddeweloperskich związanych z inwestycją Srebrna Tower.

Kaczyński twierdzi, że nie ma podstaw do wypłaty wynagrodzenia z powodu braku faktur i radził Austriakowi, by skierował sprawę do sądu, a wtedy zapłatę otrzyma w wyniku ugody. Stenogramy z rozmów prezesa PiS z Birgfellnerem opublikowała "Gazeta Wyborcza".

Za nazwanie go oszustem Jarosław Kaczyński skierował do Petru wezwanie przedsądowe, w którym domaga się, aby w ciągu 48 godzin od jego otrzymania zamieścił na Twitterze przeprosiny.

Mają one mieć następującą treść:

"Przepraszam pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w dniu 30 stycznia 2019 r., na portalu Twitter bezprawnie nazwałem pana Jarosława Kaczyńskiego oszustem. Oświadczam, że brak było podstaw do sformułowania takich określeń. Ubolewam, że w wyniku mojego bezprawnego działania bezpodstawnie naruszyłem dobre imię i godność Jarosława Kaczyńskiego".

Oprócz opublikowania przeprosin Kaczyński żąda, by Petru wpłacił 10 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia na rzecz wspierania hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Petru: Kaczyński grozi mi sądem

Ryszard Petru ponownie zareagował na Twitterze.

"Wielokrotnie widziałem w biznesie sytuacje, w których zamawiający odmawiał zapłaty i zaczynał kombinować. To się nazywa oszustwo!" - napisał. Dodał, że jeśli tak było w przypadku prezesa PiS - podtrzyma swoje słowa.

Media informują, że prezes PiS zamierza wysyłać kolejne wezwania przedsądowe.