– Zamierzamy wypunktować cztery lata rządów PO, ale jednocześnie będziemy pokazywali, co sami chcielibyśmy zrobić dla społeczności lokalnych i w skali kraju – mówi Tomasz Kalita, rzecznik SLD.
Wojewódzkie konwencje będą się odbywały pod hasłem: „Co Platforma Obywatelska zrobiła dla Twojego regionu”.
Sojusz zamierza uszczknąć co nieco z elektoratu PSL. Stąd pomysł zorganizowania w Wierzchosławicach koło Tarnowa, rodzinnej miejscowości Wincentego Witosa, konwencji, na której zostanie zaprezentowany program dla wsi. – PSL ostatnio zachowuje się jak partia opozycyjna – ocenia Kalita. – A przecież to ludzie PSL przez ostatnie lata odpowiadali za sytuację w rolnictwie i zamierzamy o tym wyborcom przypominać.
Kierownictwo Sojuszu dobrze wie, że musi ruszyć ostro z kampanią, bo kolejny wynik wyborczy oscylujący wokół 12 proc. poparcia może zdmuchnąć Grzegorza Napieralskiego z funkcji przewodniczącego. Na szczęście dla lidera w ostatnich sondażach partia wypada bardzo dobrze – w dwóch pracowniach: SMG/KRC i Homo Homini, miał 16 proc. poparcia.
Kalita zarzeka się jednak, że działacze tym wynikom przyglądają się z dużą ostrożnością. – Już bywało, że mieliśmy zwyżki w sondażach, a po nich przychodziły spadki. Dlatego nie ma się co przedwcześnie cieszyć – mówi.
Politolog Kazimierz Kik z Uniwersytetu w Kielcach uważa, że strategia wytykania Platformie błędów i zaniechań jest słuszna. – Choć to pomysł mało oryginalny, bo cała opozycja będzie robiła to samo – zaznacza.
Jednak jego zdaniem kampania będzie zdominowana przez spór PO i PiS o katastrofę smoleńską. – A ponieważ Sojusz nie jest w to zaangażowany, na tym tle będzie prezentował się jako ugrupowanie racjonalne i jednocześnie spokojne, co może przynieść mu profity w postaci dodatkowych głosów – sądzi Kik.
SLD zamierza też prowadzić w Internecie akcję przeciwko wykorzystywaniu w kampanii billboardów i telewizyjnych spotów. Projekt ustawy w tej sprawie był wczoraj dyskutowany w Sejmie.