Reklama

Zakaz płatnych spotów w telewizji

Partie nie będą mogły kupować spotów w telewizji i radiu – zdecydował Sejm. Jednak wczoraj głównym tematem w PO była bura, jakiej Grzegorzowi Schetynie miał udzielić premier

Publikacja: 04.02.2011 03:02

Zakaz płatnych spotów w telewizji

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Posłowie uchwalili projekt PJN wprowadzający taki zakaz. „Za” było 289 z PO, PJN, PSL i SLD oraz większość niezrzeszonych. Przeciw – 135: posłowie PiS oraz niezrzeszony Ludwik Dorn.

Prace nad projektem przebiegały w ekspresowym tempie. Platformie zależało bowiem, by zakaz obowiązywał już podczas jesiennych wyborów do parlamentu (taki plan PO „Rzeczpospolita” opisała w weekendowym wydaniu).

A według Trybunału Konstytucyjnego zmiany muszą wejść w życie najpóźniej pół roku przed ogłoszeniem wyborów. Ten termin upływa 7 lutego.

W ciągu dwóch dni nadzwyczajna komisja skończyła więc prace nad projektem PJN, który do kodeksu wyborczego wprowadzał zakaz płatnych ogłoszeń i audycji wyborczych w prasie, Internecie, radiu i telewizji. Komisja złagodziła jednak zakaz i przyzwoliła na kupowanie reklam wyborczych w prasie.

Dlaczego? – Postanowiliśmy pozostawić możliwość kupowania ogłoszeń w prasie, bo telewizja publiczna i radio przyznają partiom bezpłatne pasmo na wyborcze reklamy, natomiast prasa, która jest w całości komercyjna, nie – mówi Waldy Dzikowski, wiceszef Klubu Platformy.

Reklama
Reklama

PiS uważa, że ogranicza to wolność słowa i obrotu gospodarczego.

[wyimek]Tusk miał zasugerować działaczom PO, że albo się zmobilizują, albo mogą odejść [/wyimek]

Po tym, jak posłowie uchwalili projekt PJN, wczoraj w nocy lub dziś rano mieli się nim zająć senatorowie. W kuluarach posłowie spekulowali, że Senat nie wprowadzi poprawek, bo większość ma w nim Platforma.

Płatny zakaz spotów nie był jednak wczoraj głównym tematem kuluarowych rozmów w Sejmie. Posłowie PO żywo komentowali posiedzenie zarządu krajowego partii, które odbyło się w środę późnym wieczorem. Podczas spotkania Donald Tusk ostro skrytykował marszałka Sejmu Grzegorza Schetynę oraz jego współpracowników.

Zdaniem naszych rozmówców z Platformy premier oznajmił, że nie może być tak, iż ktoś krytykuje partię, dając PiS narzędzie, by mógł uderzać w rząd. Wszyscy uznali, że słowa były skierowane do Schetyny, który tydzień temu zarzucił Tuskowi spóźnioną reakcję na raport MAK.

Te opinie w mediach powtórzyli współpracownicy marszałka, m.in. Jarosław Gowin. – Donald powiedział, że nie wierzy, by tak wytrawni politycy nie przemyśleli swoich wypowiedzi – opowiada polityk PO. – Przestrzegł, że ci, którzy szkodzili partii, są już poza nią.

Reklama
Reklama

Według naszych rozmówców atmosfera podczas posiedzenia była bardzo napięta. – Zaczęło się wylewanie żalów. Andrzej Halicki, lider mazowieckiej PO i stronnik Schetyny, skrytykował szefa klubu Tomasza Tomczykiewicza, mówiąc, że sobie nie radzi na stanowisku – opowiada jeden z posłów.

Jednak większość regionalnych liderów należy do otoczenia Tuska i w dyskusji wzięła jego stronę. Premier miał dać do zrozumienia politykom, że albo się zmobilizują przed jesiennymi wyborami i będą pracować razem, albo mogą odejść. Przypominał o politykach, którzy podważali jego pozycję i odeszli z partii w atmosferze konfliktu, m.in. Pawle Piskorskim i Zycie Gilowskiej. Politycy odebrali to jako ostrzeżenie dla Schetyny. Bronili go Halicki i Rafał Grupiński, lider wielkopolskiej PO.

– To oczyszczenie atmosfery sprawi, że łatwiej będzie się nam dogadać przy układaniu list wyborczych – ocenia jeden z posłów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama