Jak będą wyglądały tzw. paszporty covidowe? Czy Polska przystąpi do programu pilotażowego?

We wtorek, w 20 państwach członkowskich rozpoczęto testowanie tych systemów jako pilotaż. Niestety w tej grupie nie ma Polski. To oznacza, że znowu jesteśmy w ogonie UE, a przecież trzeba zadbać o to, by Polacy nie byli dyskryminowani w tym nowym systemie poświadczeń. System opiera się na trzech rejestrach: pierwszy dotyczy szczepień – PE oczekuje, że będą to certyfikaty szczepionek. Ale żeby nie było osób dyskryminowanych – bo przecież nie wszyscy będą się szczepić – drugim elementem jest testowanie. Uważamy, że dostęp do testów powinien być powszechny, a więc testy muszą być bezpłatne. Trzeci element to zbiór danych dotyczący przebytej choroby – wszystkie te trzy elementy muszą być dostępne w każdym miejscu. Pozwala na to kod QR, więc system nie jest bardzo kosztowny – każdy kraj członkowski ma przydzielony milion euro na skonstruowanie takiego instrumentu. Tylko trzeba to zrobić w sposób kompatybilny, by można było odczytać dane, gdziekolwiek jesteśmy.

Jak można ocenić – z perspektywy UE – proces ratyfikacji Funduszu Odbudowy przez kraje członkowskie? Polska jest opóźniona?

Proces ratyfikacyjny nie został zakończony w Polsce, na Węgrzech i w Austrii. To już końcówka całego procesu. Fundusz powstał w zeszłym roku i od pierwszego stycznia realnie istnieje. Nie operuje jeszcze na rynkach kapitałowych, ponieważ nie ma zgody wszystkich państw, ale gotowość i chęć, by te pieniądze już w lipcu trafiały bezpośrednio do obywateli, jest.

Czy powstanie odpowiedni mechanizm kontroli nad funduszem i Unia będzie mogła sprawdzać wydatki?

Nikogo w PE nie dziwiło stanowisko opozycji w Polsce. Taka sama dyskusja odbyła się w innych krajach, tak jak po przyjęciu rozwiązania, które proponował Kazimierz Michał Ujazdowski w Senacie, czyli agencji monitorującej, związanej z obecnością samorządów i instytucji naukowych. To jest mechanizm, który będzie funkcjonował we Francji, taka sama dyskusja odbyła się w Hiszpanii, w Finlandii. Nie ma gwarancji, że będzie pełna kontrola. Możemy się starać, by mieć szeroką informację. To już będzie współpraca Parlamentu z komisją. Ale to nie jest mechanizm, którego możemy nadużywać, bo przecież wszystkim zależy, żeby te pieniądze jak najszybciej trafiały do ostatecznych odbiorców. Nie rozumiem, dlaczego Lewica – kiedy na wyciągnięcie ręki było wotum nieufności dla rządu – nie chciała wpisać w uchwałę warunków monitorowania.

Lewica mówi, że takiej perspektywy nie było. Zachowanie PO jest odbierane w sondażach krytycznie.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Trzeba pójść jak najszybciej o krok dalej. Dziś nie mamy dodatkowego mechanizmu kontroli. Może w Senacie uda się jeszcze wypracować jakiś mechanizm – to jest w interesie nas wszystkich. Ważny jest również kalendarz: jeżeli nie zakończymy do maja procesu ratyfikacyjnego, to znaczy, że w czerwcu nie będzie można składać ofert na rynkach kapitałowych, które byłyby związane z uruchomieniem środków w lipcu. Tracimy wtedy wakacje. Szkoda czasu – w lipcu społeczna odporność powinna być już osiągnięta, więc normalność musi wrócić.

PO powinna głosować za ratyfikacją, nawet jeśli PiS odrzuci w Sejmie poprawki Senatu?

Tę decyzję pozostawiam do posiedzenia klubu parlamentarnego, bo to ich decyzja. Zaakcentowana została już nieufność znacznej części opozycji. Brak jest mechanizmów kontrolnych, które miały być wynegocjowane także podczas spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Jesteśmy jako opozycja uczestnikami procesu monitorującego, ale to przede wszystkim dostęp do informacji, a nie podejmowania decyzji. Te będą po stronie Komisji Europejskiej.

Czy Borys Budka powinien poddać się przyśpieszonej ocenie członków PO? Jest list parlamentarzystów KO krytykujący to, co się dzieje.

To kwestia dyskusji, a nie pisania listów. Na jesieni zacznie się proces wyboru władz od poziomu koła, czyli samego dołu, aż do zarządu, czyli też wybór przewodniczących powiatów, struktur powiatowych i regionalnych. Być może jest to również czas na nowe rozwiązanie statutowe. Nie widzę problemu w tym, jak Budka argumentuje naszą aktywność w Parlamencie. Raczej mam problem z tym, że mamy szeroką reprezentację osób, które mają różne zdania. Powinniśmy się komunikować i działać wspólnie. Tymczasem powstaje coraz więcej wzajemnych pretensji.

- współpraca Karol Ikonowicz