Robert Biedroń w rozmowie z Onetem odniósł się do sprawy zatrzymania Elżbiety Podleśnej, która usłyszała zarzut obrazy uczuć religijnych za rozwieszanie plakatów Matki Bożej i Dzieciątka z aureolą w kolorze tęczy. - To jest szokujące, że Sojusz Lewicy Demokratycznej wprowadził zapis o obrazie uczuć religijnych. W większości krajów, w których obowiązuje takie prawo istnieje prawo szariatu - powiedział Biedroń. - Państwo przesadziło. Państwo jest dziś bardziej skuteczne w ściganiu ludzi za łamanie wolności słowa niż w ściganiu prawdziwych przestępców - podkreślił lider Wiosny i dodał, że nie chciałby, aby politycy decydowali co jest dopuszczalne a co nie jak chodzi o wolność słowa.

Czytaj także: Robert Biedroń: Mamy swoich talibów, również w funkcji ministra

 

 

 

Polityk powiedział również, że Prawo i Sprawiedliwość prowadziło nagonkę na osoby LGBT i "próbowało zrobić z nich kolejnego kozła ofiarnego, ale to się nie udało". W opinii Biedronia nie jest dobrze, gdy politycy wybierają grupę społeczną do atakowania. - Ta władza nie pozwala się krytykować, stosuje wtedy paragrafy. Nie może tak być - zaznaczył. 

Lider Wiosny skomentował także wystąpienie Leszka Jażdżewskiego oraz jego krytyki ze strony polityków Platformy Obywatelskiej. - To jest kwestia wiarygodności. PO miała czas żeby rozdzielić państwo od Kościoła. Jednak politycy PO jak klęczeli tak klęczą. Fundusz kościelny ma się dobrze. Dziś też widać, że krytykują Jażdżewskiego - powiedział Biedroń. - Liderem PO jest dziś Grzegorz Schetyna i to on powinien dokonać wyboru cywilizacyjnego. Albo rozdział Kościoła od państwa albo klęczenie. Albo chcemy dołączyć do cywilizacji zachodniej, albo będziemy tkwić w średniowieczu - podkreślił.