W spotkaniu "Samorządna Rzeczpospolita" w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance w Gdańsku wzięło udział kilkuset samorządowców. Sesja odbyła się w ramach Święta Wolności i Solidarności, zorganizowanego dla uczczenia 30. rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 r.
Na spotkaniu zaprezentowano 21 tez, które po konsultacjach "z mieszkańcami, sektorem pozarządowym i całym środowiskiem samorządowym" mają zostać zaprezentowane 31 sierpnia jako postulaty Samorządnej Rzeczpospolitej. Na podstawie postulatów mają powstać projekty ustaw, które autorzy tez chcą złożyć pod obrady nowego parlamentu.
Dowiedz się więcej: Samorządowcy chcą przejąć Senat
- To jest skrzyżowanie horroru z absurdem. Świat czegoś takiego nie widział. Ktoś chory na głowę to wymyślił. To jest demontaż państwa - komentował w czwartek w TVP Info Jacek Saryusz-Wolski.
- To wygląda na wypowiedzenie posłuszeństwa państwu przez te jednostki terytorialne zarządzane przez totalną opozycję. Sądzę, że Urząd Ochrony Państwa powinien się tym zająć - dodał europoseł PiS. - Sądzę, że wiele innych, demokratycznych, dobrze zarządzanych państw w takiej sytuacji, w Niemczech na pewno, urząd ochrony konstytucji by już dawno wkroczył - przekonywał Saryusz-Wolski.
Urząd Ochrony Państwa istniał od 1990 roku do końca czerwca 2002 roku. Po tym terminie zadania UOP przejęły Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencja Wywiadu.
- A propos Gdańska, wydaje mi się w ogóle, że prezydentom niektórych miast coś się pomyliło. Nie znają konstytucji, nie znają ustrojowego miejsca miast. Miasto to jest przestrzeń urbanistyczna dla ludzi, którą oni mają zarządzać. To nie są podmioty polityczne w skali państwa - dodał polityk.
W spotkaniu samorządowców w Gdańsku uczestniczyła m.in. prezydent tego miasta Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.