Nazwał też prezesa PiS „kosmitą”.
– Człowiek, który nie miał domu, nie miał rodziny, nie zrobił remontu, nie siedział w więzieniu, choć się bardzo starał, nie posadził drzewa, nie miał konta bankowego. To kosmita, który ma rządzić i zbudować Polskę na miarę XXI wieku? Opamiętajmy się – ironizował dzisiejszy gość programu Moniki Olejnik.
Jego zdaniem rządy PiS będą „wendettą smoleńską". – Co tydzień konferencja, że kogoś innego się oskarża o zabicie Lecha Kaczyńskiego. Przed wakacjami byłem przypadkowo na posiedzeniu zespołu Antoniego Macierewicza. Mrożek by się nie powstydził. Czarna sala, na wielkim ekranie wyświetlona złamana brzoza i wysłuchiwanie godzinami zapisu z czarnych skrzynek – mówił Palikot.
- Nie wyrzucili pana? – zapytała Monika Olejnik.
- To była sala kolumnowa. Miałem prawo przejść. Zobaczyłem ten absurd, to wariactwo – odpowiedział Janusz Palikot.
Szef Ruchu Palikota wyśmiał przyjęcie przez Prawo i Sprawiedliwość uchwały nakazującej posłom „przestrzeganie najwyższych standardów" w czasie wyjazdowych posiedzeń klubu i wyjazdów służbowych. – Adam Hofman, który ma symbolizować wierność rodzinie i tradycję, ugania się po pijaku za koleżankami rekomendując swoje przyrodzenie. To jest żenujące – stwierdził Palikot.
Uchwałę PiS również nazwał „żenującą". – To ludzie, którzy mają Matkę Boską w klapach, ręce ciągle w znaku krzyża, co tydzień są w kościele, chodzą na pielgrzymki. Są oszustami, cynikami, hipokrytami. Na ogół tak jest z prawicą – mówił lider Ruchu Palikota.
- To lewica pod tym względem jest, paradoksalnie, bardziej spójna. Ci ludzie nie obiecują czegoś, czego nie są w stanie później wykonać – dodał.