Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o odwołaniu z funkcji dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie profesora Bogdana Chazana. O swojej decyzji poinformowała wczoraj.

Ma ona związek z kontrolą urzędników ratusza przeprowadzoną w szpitalu św. Rodziny po tym, jak dyrektor placówki prof. Bogdan Chazan odmówił przeprowadzenia aborcji uszkodzonego płodu u jednej z pacjentek i nie wskazał jej innego szpitala, w którym mogłaby zostać poddana zabiegowi.

Przewodniczący SLD Leszek Miller w TVN24 przyznał, że jest pełen uznania dla Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Hanna Gronkiewicz-Waltz jest głęboko wierzącą katoliczką, o czym wszyscy wiemy. To, że postawiła prawo wyżej niż swój światopogląd, bardzo dobrze o niej świadczy - powiedział Leszek Miller.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz w TVP Info poparła decyzję prezydent Warszawy ws. prof. Chazana. Podkreślała, że urzędnik państwowy powinien działać w ramach obowiązującego prawa i wypełnić art. 7 Konstytucji, który o tym mówi.

– Niezależnie od tego, jak w jej odczuciu była to trudna decyzja, bo znam panią Hanię i wiem, że jest osobą głęboko wierzącą, to wypełniła zapis konstytucji mówiący o tym, że każdy urzędnik musi poruszać się w obrębie prawa – powiedziała Ewa Kopacz.

Jak dodała, "prof. Chazan sam skorzystał z prawa, które jest zapisane w ustawie o zawodzie lekarza, bo miał prawo do klauzuli sumienia, ale jednocześnie nie dał szansy skorzystania z prawa tej kobiecie (pacjentce, która chciała dokonać aborcji - red.)".

Zdaniem Ewy Kopacz, prof. Chazan został zwolniony tylko dlatego, że złamał przepisy prawa.