- Nie widzimy w kierownictwie PO chęci do budowy bloku centrowego. Budujemy Koalicję Polską - zadeklarował w piątek Kosiniak-Kamysz. Jego słowa zdają się wskazywać, że PSL wystartuje w wyborach parlamentarnych poza Koalicją Obywatelską tworzoną przez PO.

Budka na antenie Polsat News ostrzegał, że w wyniku swojej decyzji PSL "może zniknąć albo stać się przystawką PiS-u".

- Nie wierzę, że taka była intencja Władysława Kosiniaka-Kamysza - podkreślił polityk PO.

Budka powiedział, że powstaje wrażenie, jakby "PSL tą decyzją zdawał się wybierać opcję, która jest bardzo niebezpieczna dla polskiej opozycji, czyli w razie czego kierunek PiS".

Polityk PO przekonywał, że "jedyna koalicja jaka istnieje i wystartuje to Koalicja Obywatelska". Dodał, że jeśli PSL pójdzie do wyborów samodzielnie, to wystartuje w wyborach pod własnym szyldem.

Budka podkreślił, że zaproszenie PSL do Koalicji Obywatelskiej jest "w dalszym ciągu otwarte". Dodał, że "nie chciałby, aby głosy na partię opozycyjną zostały zmarnowane". - To może być 5 proc. decydujące o tym, czy odsuniemy PiS od władzy czy nie - stwierdził (PSL w poprzednich wyborach parlamentarnych zdobył 5,13 proc. głosów).

Jednocześnie polityk PO stwierdził, że PSL "startując samemu może stać się przyszłym koalicjantem PiS-u". - Jeśli w ogóle wejdą do parlamentu - zaznaczył.