W komunikacie zaznaczono, że do incydentu doszło w środę 8 kwietnia. Polskie dowództwo podało, że tego dnia „para dyżurna myśliwców F-16 Sił Powietrznych dokonała skutecznego przechwycenia, identyfikacji wizualnej oraz eskortowania z rejonu odpowiedzialności samolotu Federacji Rosyjskiej, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim”.
Dowództwo Operacyjne doprecyzowało, że polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot Ił-20, realizujący misję rozpoznawczą w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Z komunikatu wynika, że Rosjanie lecieli bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem. „Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – podkreśliło wojsko.
Czytaj więcej
„W ostatnim okresie polskie pary dyżurne F-16 i MiG-29 wielokrotnie przechwytywały rosyjskie samoloty nad Bałtykiem, operujące bez planów lotu i z...
Akcja polskich F-16 nad Morzem Bałtyckim. Rosyjski samolot Ił-20 przechwycony
„Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej to jeden z priorytetów Wojska Polskiego. Każdego dnia piloci Sił Zbrojnych RP czuwają i są w gotowości, aby zapewnić ochronę polskiego nieba” – zapewniło Dowództwo Operacyjne, zaznaczając jednocześnie, że przechwycenia statków powietrznych „nie stanowią demonstracji siły, lecz są jednym z podstawowych narzędzi zapewnienia realnej kontroli nad przestrzenią powietrzną państwa”. Celem przechwyceń, czytamy, jest szybka identyfikacja obiektów, które nie odpowiadają na wezwania służb ruchu lotniczego, poruszają się bez wymaganego planu lotu lub naruszają obowiązujące zasady.
Dowództwo Operacyjne wyjaśniło, że dzięki procedurze przechwycenia możliwe jest natychmiastowe ustalenie charakteru lotu, ocena potencjalnego zagrożenia oraz – w razie potrzeby – podjęcie działań korygujących, takich jak zmiana kursu czy skierowanie statku powietrznego do lądowania. „Działania te pozwalają ograniczyć ryzyko incydentów oraz zapewnić bezpieczeństwo zarówno ruchu cywilnego, jak i infrastruktury krytycznej” – głosi komunikat wojska.
Przechwycenia rosyjskich samolotów wojskowych w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Morzem Bałtyckim nie należą do rzadkości. Działalność rosyjskiego lotnictwa w tym rejonie kontrolowana jest m.in. dzięki misji NATO Baltic Air Policing, w ramach której Polska i inne państwa sojuszu patrolują przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii oraz Morza Bałtyckiego.
Pod koniec listopada 2025 r. Dowództwo Operacyjne informowało, że w tym okresie polskie pary dyżurne F-16 i MiG-29 wielokrotnie przechwytywały rosyjskie samoloty nad Bałtykiem, operujące bez planów lotu i z wyłączonymi transponderami. Wówczas również nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Pięć rosyjskich samolotów wojskowych przechwyconych przez węgierskie Gripeny
Miesiąc wcześniej także informowano o przechwyceniu przez parę polskich myśliwców rosyjskiego samolotu Ił-20, realizującego misję rozpoznawczą nad Morzem Bałtyckim. Z kolei 25 września 2025 r. dwa węgierskie myśliwce Gripen z bazy w Szawlach na Litwie zostały poderwane w celu przechwycenia pięciu rosyjskich samolotów wojskowych nad Bałtykiem.
Czytaj więcej
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało tuż przed 3 w nocy, że w związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu Fe...
Dowództwo Sojuszniczych Sił Powietrznych informowało, że rosyjskie maszyny: dwusilnikowy myśliwiec wielozadaniowy Su-35, wielozadaniowy samolot bojowy Su-30 oraz trzy myśliwce MiG-31 znajdowały się w pobliżu przestrzeni powietrznej sojuszu, „postępując niezgodnie z międzynarodowymi przepisami bezpieczeństwa lotów”. Samoloty zostały namierzone na zachód od wybrzeża Łotwy, a następnie odeskortowane, zaś po wykonaniu misji Gripeny bezpiecznie wróciły do bazy.
O komentarz pytany był wówczas wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W rozmowie z dziennikarzami szef MSZ zwrócił uwagę, że to kolejny taki incydent. – One wszystkie są w jedną stronę – zaznaczył, dodając, że nie pamięta, by w ostatnim czasie samoloty natowskie wlatywały w rosyjską przestrzeń powietrzną. – Ktoś tutaj testuje naszą cierpliwość – powiedział.