Waszczykowski w programie "Świat" w TVN24 BiŚ stwierdził, że głównym celem Andrzeja Dudy będzie zdobycie dla Polski podmiotowej pozycji w instytucjach, do których należymy. Ma to być taka pozycja, która umożliwi wpływanie, a przynajmniej konsultowanie z Polską decyzji dotyczących naszego regionu.
Pytany o pierwsze zagraniczne wizyty Dudy Waszczykowski stwierdził, że przy wyborze celów dominujące znaczenie będzie miała kwestia bezpieczeństwa Polski.
- To może być np. Nowy Jork – czyli ONZ, ale to może być też Bruksela - powiedział polityk PiS.
Według Waszczykowskiego Andrzej Duda będzie chciał przekonać największych światowych liderów do "naszej wizji bezpieczeństwa". Jedną z koncepcji zagranicznych tras przyszłego prezydenta są podróże do krajów sąsiedzkich, "ugruntować swoją pozycję", a potem, jako reprezentant regionu udać się do instytucji międzynarodowych, np. NATO.
Waszczykowski pytany o sugestie, że ekipa prezydenta Dudy i on sam będą reprezentować krytyczny stosunek do Niemiec, polityk odparł, by "tego nie demonizować".
- Proszę tego nie demonizować, chcemy realizować interesy i liczymy na kompromisy. Jeśli Niemcy zabiegają o tani gaz, to dla całej Europy, dla Polski również - stwierdził Waszczykowski. Dodał jednak, że PiS chce pewnej "korekty" w tych partnerskich relacjach, takiej, by Niemcy zaczęły dostrzegać również polskie interesy.
-Żeby to nie była tylko uliczka w jedną stronę, że tylko my dostrzegamy interesy niemieckie, a wtedy niemieckie interesy są interesami całej Europy - stwierdził Witold Waszczykowski.