- W kontekście wydarzeń na Białorusi władze Polski się zachowały racjonalnie, natomiast jest pytanie czy są w stanie zbudować koalicję na Zachodzie, przekonać UE do odpowiednio silnej reakcji. Wydaje się, że nie. Ale ja nie jestem przekonany, czy gdyby był inny rząd, bylibyśmy w stanie - stwierdził prof. Dudek.

- Musimy zdawać sobie sprawę, że z perspektywy Europy Zachodniej na naszą część kontynentu ciągle się patrzy jak na strefę, w której Rosja ma bardzo dużo do powiedzenia. A skoro Rosja ma bardzo dużo do powiedzenia, to Łukaszenko może znacznie więcej niż inni. Łukaszenko jest tolerowany przez ćwierć wieku jako ostatni dyktator Europy - zauważył politolog.

- Obawiam się, że jeśli teraz reakcja nie będzie odpowiednio silna, zaczną znikać opozycjoniści białoruscy z państw sąsiadujących z Białorusią. To będzie kolejny etap, skoro można porwać samolot przelatujący nad terytorium Białorusi. Przed tym bym przestrzegał - podkreślił.

W niedzielę władze Białorusi poderwały myśliwiec i zmusiły samolot Ryanair do zmiany kursu i lądowania w Mińsku, rzekomo w związku z doniesieniami o bombie na pokładzie.

Po wylądowaniu samolotu w Mińsku okazało się, że alarm bombowy był fałszywy. Władze Białorusi zatrzymały jednak jednego z pasażerów samolotu - opozycyjnego dziennikarza Ramana Pratasiewicza oraz towarzyszącą mu 23-letnią obywatelkę Rosji.

W odpowiedzi na działania określane jako "rządowy terroryzm" lub "piractwo państwowe" podjęte przez Białoruś wobec cywilnego samolotu, UE podjęła decyzję o zakazie przelotów przez przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej dla białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych na terenie UE.