- W środku stanu wojennego atakują nas ze wszystkich stron, a on, kozak, zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada, proszę panów! Zdrajca! Taka jest prawda - mówił Lech Wałęsa o zmarłym w poniedziałek Kornelu Morawieckim, na konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie.

Kornel Morawiecki zmarł w poniedziałek. W sobotę został pochowany na Powązkach.

- Oberwę za to, ale muszę powiedzieć - mówił Wałęsa. - Wybaczyłem szefowi „Solidarności Walczącej”, bo po chrześcijańsku należy to zrobić. A co oni z niego zrobili? Bohatera - ocenił były prezydent na konwencji KO.

- Sama zamiana Neumanna na Wałęsę to można powiedzieć Grzegorzowi Schetynie, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Ten kij, a właściwie bejsbol, w wypadku tyrady, bo nie chcę powiedzieć bełkotu, który Wałęsa z siebie wytoczył podczas konwencji między oczy Schetynę zdzielił - powiedział w rozmowie z radiową Jedynką Joachim Brudziński.

- Te oklaski i ten śmiech, który rozległ się po wystąpienia Wałęsy, przechodzą do historii polskiej hańby. Z tą hańbą będą musieli politycy PO niestety żyć. Cały establishment III RP robił wszystko, żeby tacy ludzie jak Kornel Morawiecki, Anna Walentynowicz, Jan Olszewski byli zapomnieni - dodał europoseł PiS.

- Tak jak komuniści zakopywali pamięć, zakopywali ukradkiem ciała wśród gruzów i śmieci żołnierzy niezłomnych, tak samo chciano zrobić z prawdziwymi bohaterami naszej wolności, suwerenności - kontynuował.

- To jest strzał nie tylko w stopę czy kolano, ale w sam środek głowy na tej ostatniej prostej kampanii wyborczej - ocenił zaangażowanie Wałęsy w kampanię KO.