Szef MSZ Witold Waszczykowski ocenił, że poniedziałkowy "czarny protest" był kpiną z bardzo ważnych kwestii, a debata w Parlamencie Europejskim dotycząca sytuacji kobiet w Polsce jest "bezpodstawna". Czytaj więcej
Nie był to pierwszy komentarz szefa MSZ w sprawie protestów. Waszczykowski pytany wczoraj w RMF FM, czy prawa kobiet w Polsce są zagrożone odparł: "Chyba tylko w "Gazecie Wyborczej"", po czym dodał: "Niech się bawią. Jeśli ktoś uważa, że nie ma większych zmartwień w Polsce w tej chwili, to proszę bardzo”.
- Ani rząd, ani obóz Zjednoczonej Prawicy nie zgłaszał w sprawie aborcji żadnego projektu. Być może popełniamy jakieś błędy komunikacyjne w tej sprawie. Niepotrzebnie niektórzy nasi koledzy dolewają oliwy do ognia - mówił w WP.pl Adam Bielan.
Zapytany, czy mówi o Waszczykowskim, odpowiedział: Jest szefem dyplomacji i wydaje mi się, że powinien wypowiadać się dyplomatycznie.
- Nie sądzę, żeby emocje w tej sprawie nam służyły. I tak mamy już ich dużo w związku z konfliktem o TK. A żeby sprawnie rządzić, ten poziom emocji powinien być nieco mniejszy. Ja bym wolał, żeby głównie w parlamencie, a nie tylko na ulicach, dyskusja dotyczyła innych ważnych kwestii stojących dzisiaj przed Polską - dodał polityk.
Wicemarszałek Senatu odrzucił również opinię, że rząd w jakikolwiek sposób próbuje walczy z kobietami. Takie oskarżenia nazwał "absurdalnymi". - Powinniśmy zrealizować naszą obietnicę wyborczą, oba projekty powinny znaleźć się w pracach komisji - mówił Bielan.