Minister infrastruktury i budownictwa

Wpadł w inwestycyjny poślizg

Andrzej Adamczyk

Minister infrastruktury nie ma łatwego zadania. Musi się zmierzyć nie tylko ze skalą inwestycji w ramach nowej perspektywy UE, ale głównie z oczekiwaniami przedsiębiorców budowlanych. Wciąż nie jest sprecyzowana sprawa zasad wyłaniania firm w przetargach na budowę dróg. Tymczasem wykonawcy oczekują poprawienia relacji z inwestorem, czyli Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, oraz liczą na bardziej sprawiedliwy podział ryzyka przy realizowaniu inwestycji.

Problemem Adamczyka pozostaje niedoszacowanie programu drogowego i opóźnienia w przetargach. W 2016 r. dopiero jesienią zaczęto je przyspieszać. Firmy budowlane obawiają się, że takie akcyjne działanie doprowadzi do skumulowania kontraktów w krótkim czasie, co może doprowadzić m.in. do wzrostu cen materiałów budowlanych i kłopotów z zapewnieniem sprzętu. Znacznie gorzej jest na kolei, gdzie inwestycje są spóźnione o co najmniej dwa lata, a zagrożenie utratą unijnych dotacji jest bardzo realne.

Mieszane uczucia może także budzić polityka kadrowa ministra, a brak w tym względzie stabilizacji widoczny jest zwłaszcza w spółkach kolejowych. Sama kolej, która w poprzednich miesiącach zwiększała liczbę pasażerów, zaczyna tracić impet w poprawianiu wizerunku. Przykładem jest wycofanie posiłków w ekspresach Intercity.

—adw

Wyjaśnienie

W tekście „Cenzurki dla ministrów” (25 stycznia 2017 r.) pojawiły się nieścisłości. Napisaliśmy, że z pociągów PKP Intercity wycofano posiłki. W rzeczywistości wagonów barowych nie ma w 10 z 44 pociągów kategorii EIP. W pozostałych sprzedaż posiłków odbywa się z wózków barowych.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

—redakcja

Nasza ocena: 3

Minister sportu i turystyki

Wciąż nie lubi orlików

Witold Bańka

Gdyby oceniać ministra sportu na podstawie osiągnięć wyczynowców, powodów do pochwał by nie było. Igrzyska w Rio wypadły przeciętnie, równie mocno jak medalistów zapamiętaliśmy dopingowy skandal w podnoszeniu ciężarów, któremu można było zapobiec, gdyby ministerstwo poważniej potraktowało medialne doniesienia. Na szczęście po igrzyskach, jeśli chodzi o doping, wiele zmieniło się na lepsze – Polska Agencja Antydopingowa ma nadzorować walkę z tą plagą.

Sztandarowym projektem ministra jest program „Klub", dzięki któremu małe kluby mogą otrzymać dofinansowanie. Właśnie one straciły najwięcej na ustrojowej transformacji i czas był najwyższy, by im pomóc. To dobry pomysł.

Witold Bańka obiecywał również większe zróżnicowanie, jeśli chodzi o finansowanie związków sportowych – dobrzy dostaną więcej, a ci, którzy nic w międzynarodowej rywalizacji nie znaczą, zostaną finansowo ukarani. I słowa dotrzymał, choć więcej budżetowych środków wywalczyć mu się nie udało. Ale związki sportowe pieniądze otrzymują bez opóźnień, na olimpijskie przygotowania było ich pod dostatkiem.

Gdyby jeszcze minister zdobył się na odrobinę politycznej niezależności i przestał uważać platformerskie Orliki za balast, tylko uzupełnił ten projekt, byłoby to z korzyścią dla dzieci i młodzieży.

—m.ż.

Nasza ocena: 4

Minister spraw wewnętrznych i administracji

Duża władza, aktywność już niekoniecznie

Mariusz Błaszczak

Należy do mniej aktywnych ministrów tego rządu. Dokonań ma niewiele. Do najgłośniejszych należy wprowadzenie ustawy dezubekizacyjnej. Temat trudny, więc nie obyło się bez awantury. Lepiej czy gorzej, minister jakoś z sytuacji wybrnął.

Kiedy zabiera głos, najczęściej mówi o bezpieczeństwie i zaufaniu. W tym duchu też najczęściej działa. Przywraca posterunki policji w miasteczkach, aktywizuje też dzielnicowych, by mieszkańcom łatwiej było nawiązać z nimi kontakt. Uruchomił nawet aplikację na telefon. W jego resorcie powstała też mapa bezpieczeństwa. Minister zapowiada modernizację służb, obiecuje podwyżki i nowy sprzęt. Funkcjonariuszy ma więc po swojej stronie. Szczególnie teraz, kiedy dorzucił obietnicę płacenia za L4 100 proc. pensji, a nie 80 proc.

W odbiorze medialnym Błaszczak wypada raczej kiepsko. Wystarczy przypomnieć jego wystąpienia przy okazji tzw. kryzysu sejmowego (oświadczył np., że utrudnianie marszałkowi prowadzenia rozpraw to przestępstwo zagrożone karą do dziesięciu lat więzienia). Nie porozumiał się też na czas z ministrem Ziobrą w sprawie publikacji na stronie policji zdjęć protestujących przed Sejmem 16 grudnia. Nie wiadomo więc do końca, z czyjej inicjatywy doszło do ujawnienia wizerunków protestujących.

—a.ł.

Nasza ocena: 2

Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego

Dialog z twórcami ograniczony do minimum

Piotr Gliński

W roku 2017 nakłady na kulturę wzrosną o 6 procent, co da nieosiągalną przez poprzednie rządy wysokość 1 proc. budżetu. To największe osiągnięcie ministra – inne zapowiedzi pozostają niezrealizowane, zwłaszcza ustawa medialna. Prace nad nią rozpoczęto kilka tygodni po inauguracji rządu, ale skończyło się na rozwiązaniach prowizorycznych. Program rządowy „Niepodległa" to na razie puste hasło, choć jeśli w 2018 roku świat ma obchodzić 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, powinien być już gotowy plan międzynarodowych wydarzeń.

W zmianie priorytetów polityki kulturalnej nie widać spójności między tym, co forsuje z jednej strony MSZ poprzez instytuty kultury polskiej, a z drugiej – resort kultury. To dowód, że Piotr Gliński, choć jest wicepremierem, w PiS nie ma mocnej pozycji i własnego zaplecza.

Największą jego słabością jest jednak nieumiejętność pracy z ludźmi i prowadzenia dialogu ze środowiskami twórczymi. Kadrowe zmiany przeprowadza bez rozeznania merytorycznego, co zaowocowało przegranym procesem sądowym z odwołanym dyrektorem Instytutu Adama Mickiewicza. Zamiast dialogu częściej zdarzały się połajanki, choćby organizatorów Festiwalu Filmowego w Gdyni, a kilka gaf min. Glińskiego spowodowało, że kontakty z artystami ograniczył do minimum.

—j.m.

Nasza ocena: 3

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Jeździ po Polsce i dyskutuje z profesorami

Jarosław Gowin

Największą zaletą Jarosława Gowina jest dążenie do dialogu ze środowiskiem naukowym. Chce, by uczestniczyło w pracach nad reformą szkolnictwa wyższego, powołał więc niezależne zespoły ekspertów. Jeździ też po Polsce i dyskutuje. Prosił przedstawicieli uczelni o przesłanie pomysłów na odbiurokratyzowanie. Zdążył już znieść część niepotrzebnych obowiązków. Pozytywnie oceniana jest jego ustawa o innowacyjności, wprowadzająca ulgi podatkowe i ułatwienia dla firm inwestujących w badania i rozwój. Dzięki zmianom w podziale dotacji szkołom wyższym przestanie się opłacać przyjmowanie każdego maturzysty. Trudniejszy dostęp do indeksu ma przeciwdziałać obniżaniu się poziomu kształcenia.

Minister nie zamierza realizować programu wyborczego PiS. I dobrze. Deklarowano w nim, że studia magisterskie będą regułą. Skazywałoby to polskie uczelnie na jeszcze większą marginalizację i spowodowało wiele utrudnień dla studentów.

Jako lider Polski Razem czasem wyraża krytyczne opinie o pomysłach PiS. Chociażby o likwidacji podatku liniowego czy ostatnio o zmianie ordynacji samorządowej. Bez jego posłów Zjednoczona Prawica nie miałaby większości w Sejmie. —k.w.

Nasza ocena: 4

Minister gospodarki morskiej i żeglugi

Niewidoczny minister od przekopu Mierzei

Marek Gróbarczyk

Minister odpowiadał już za gospodarkę morską w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Teraz jest mało widoczny i trudno go oceniać. Gdy obejmował urząd, deklarował, że jego celem ma być zajęcie się rozwojem portów i żeglugi, odbudową rybołówstwa oraz przemysłu stoczniowego. Z tych zapowiedzi w miarę udaje się rozwój portów na Bałtyku, choć wcale nie musi to być zasługą ministra, ale wcześniej przygotowanych programów inwestycyjnych, jak w przypadku gdańskiego terminala kontenerowego DCT.

Trudno natomiast mówić o rozwoju żeglugi śródlądowej, choć w innych krajach ma ona ogromne znaczenie w transporcie towarów, będąc zarazem tanią i ekologiczną. Jednym z projektów popieranych przez Gróbarczyka, lansowanym jeszcze w poprzednim rządzie PiS, jest przekopanie Mierzei Wiślanej. Pomysł nowej drogi żeglugowej budzi protesty ekologów i ekonomistów.

Obecnie jednym z głównych celów ministra jest odbudowa przemysłu stoczniowego, do czego pierwszym krokiem ma być dokonana właśnie sprzedaż Stoczni Szczecińskiej za 100 mln zł Funduszowi Inwestycyjnemu Mars. Plany zakładają m.in. budowę promów, a także okrętów na zamówienia Ministerstwa Obrony Narodowej, w tym okrętów podwodnych i okrętów ochrony Wybrzeża.

—adw

Nasza ocena: 2

Minister rolnictwa i rozwoju wsi

Konie, świnie i nadwyżka

Krzysztof Jurgiel

„Jak minister za bardzo nie przeszkadza i nie wykazuje się aktywnością, to dużo nie napsuje" – przyznają przeciwnicy ministra Jurgiela. „Jest spokojny i nie daje się sprowokować" – twierdzą jego zwolennicy z PiS. To jednak za mało, by poradzić sobie z afrykańskim pomorem świń i nowymi ogniskami zjadliwej ptasiej grypy. Według ocen ekspertów do opanowania sytuacji nie przyczyniły się także zmiany w Głównym Inspektoracie Weterynarii.

Symbolem tych – często nietrafionych – zmian personalnych we wszystkich agendach ministerstwa była też kompromitacja działań resortu w stadninach koni arabskich, przede wszystkim w Janowie Podlaskim.

Minister krytykowany był w 2016 roku najbardziej za przeforsowaną przez PiS ustawę o ziemi, która uniemożliwiła zakup gruntów nie tylko cudzoziemcom, ale także zdecydowanej większości Polaków. Obrót nieruchomościami na wsiach zamarł.

W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2016 roku spadło także tempo eksportu rolnego, pierwszy raz od 2008 roku. Minister planu na zwiększenie eksportu jak na razie nie przedstawił. Niski poziom ma też wydatkowanie środków unijnych. Na razie kształtuje się na poziomie ok. 3,5 procent, choć jak twierdzi resort, do połowy roku zostaną uruchomione wszystkie działania w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020. —zuzz

Nasza ocena: 2

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, minister Skarbu Państwa

Poległ na jednolitym podatku

Henryk Kowalczyk

Niegdyś prawa ręka premier Beaty Szydło, dziś nieco usunięty w cień. W zeszłym roku nie powiodła się jego misja przygotowania reformy systemu podatkowo-składkowego. Koncepcja jednolitego podatku, nad którą prace trwały prawie pół roku, została w grudniu odrzucona przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego z uzasadnieniem dbałości o interes małego biznesu. Sam Kowalczyk przekonuje, że zmiany byłyby korzystne dla małych firm, i trudno mu przyszło pogodzenie się z decyzją Morawieckiego. Ale sam jest sobie winien, bo to on zaczął opowiadać o jednolitym podatku w sposób niejasny i sugerujący, że dochody z działalności gospodarczej, zwłaszcza te wyższe, powinny zostać opodatkowane znacznie bardziej niż obecnie.

W końcu 2016 r. minister Kowalczyk objął fotel szefa wygaszanego resortu Skarbu Państwa. Przygotował plan, pod czyją kontrolę trafią poszczególne spółki z udziałem państwa. Podział nie wzbudził wielu kontrowersji, choć według części ekspertów spółki powinny znaleźć się w jednej puli zarządzanej przez Kancelarię Premiera.

Na ten rok Kowalczyk zapowiedział dokończenie misji jako ministra Skarbu Państwa i audyt spółek publicznych. A także kontynuację swoich głównych obowiązków jako koordynatora legislacyjnych prac rządu.

—acw

Nasza ocena: 3

Minister obrony narodowej

Silny i niesterowalny

Antoni Macierewicz

Gdyby nie odstąpienie od zakupu caracali, co zahamowało modernizację floty śmigłowcowej i pogorszyło relacje z Paryżem, a także brak postępu w negocjacjach z Amerykanami w sprawie patriotów, inwestycje w MON mogłyby się w 2016 r. skończyć sukcesem Macierewicza. Rzutem na taśmę resort obrony podpisał kontrakt na przeciwlotnicze rakiety Piorun, a z HSW największą od lat umowę na dostawę haubic Krab. Po drodze były kontrakty na moździerze Rak i zestawy obrony powietrznej Pilica z Tarnowa. Wprawdzie grunt pod umowy przygotował rząd PO–PSL, ale determinacja ministra zapewniła mu opinię wspierającego rodzimy przemysł. Na jego konto idzie kontrakt na samoloty rządowe.

Na plus można zapisać Macierewiczowi, że zbudował podstawy do tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej, które w ciągu kilku lat urosną do 53 tys. żołnierzy. Sukcesem ministra, rządu i Sztabu Generalnego WP jest przekonanie NATO do skierowania na wschodnią flankę wojsk sojuszniczych. Minusem jest zawierucha kadrowa w armii. Stanowiska stracili wszyscy kluczowi dowódcy. Ministrowi zarzuca się słabość zaplecza kadrowego (Misiewicz). Macierewicz ma na koncie wiele wpadek, np. wypowiedź o mistralach.

Ale ma mocną pozycję w PiS. To jedyny całkowicie niezależny i niesterowalny minister w rządzie.

—mkoz, z.l.

Nasza ocena: 2

Wicepremier, minister rozwoju i finansów, szef KERM

Hiperaktywny i wszechobecny

Mateusz Morawiecki

Aktywność wicepremiera podwoiła się, od kiedy został drugą osobą w rządzie. Dziś można odnieść wrażenie, że jest wszędzie i zajmuje się wszystkim. Udaje mu się ściągnąć do Polski inwestorów zagranicznych (np. Mercedesa), powołany przez niego Polski Fundusz Rozwoju zaczyna przybierać kształt banku rozwojowego, część pakietu stu zmian dla firm ułatwiających życie przedsiębiorcom jest już wdrażana w życie, a konstytucja biznesu przybiera formę projektu. Jako minister finansów obniżył podatki dla najbiedniejszych, a podwyższył dla najbogatszych (wprowadzając degresywną kwotę wolną).

Harmonogram prac na 2017 r. jest równie napięty. Kontynuowany ma być program ułatwień dla firm (np. obniżenie składki na ZUS) i uszczelnienie systemu podatkowego, uruchomiony ma zostać program budowy oszczędności Polaków, ruszyć mają wielkie inwestycje w przemyśle itp. Minusem może być jego poparcie dla szkodliwej reformy obniżenia wieku emerytalnego, niewystarczająca dbałość o redukcję deficytu finansów publicznych czy skłonność do przerzucania winy na barki innych (np. za spowolnienie gospodarcze w 2016 r. mają odpowiadać samorządy, które nie inwestują). Wicepremier, zamiast jątrzyć i siać zamieszanie, powinien starać się łagodzić i tak już napiętą sytuację. —acw

Nasza ocena: 4

Minister zdrowia

Dobry dla swoich

Konstanty Radziwiłł

Zapowiadana przez dr. Radziwiłła, lekarza rodzinnego i wieloletniego szefa Naczelnej Rady Lekarskiej, wielka reforma służby zdrowia opóźnia się z miesiąca na miesiąc, a przedstawiane przez jego resort projekty ustaw odsyłane są do poprawek przez KPRM. Z szumnych obietnic minister zrealizował tylko jedną, zresztą nie swoją – wprowadził bezpłatne leki dla pacjentów po 75. roku życia. Kłopot w tym, że mogą je wypisywać tylko lekarze rodzinni, a starsi ludzie stoją w podwójnych kolejkach – do specjalisty i lekarza pierwszego kontaktu. Jeszcze przed obiecanym zwiększeniem nakładów na ochronę zdrowia z 4,5 do 6 proc. PKB minister zdążył trzy razy podwyższyć stawki lekarzom rodzinnym. Koledzy po specjalizacji wkrótce doczekają się też własnej ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, dającej im narzędzia koordynacji leczenia, także u specjalistów.

Największe obawy budzi ustawa o sieci szpitali, która zmienia system finansowania służby zdrowia – z płacenia za procedurę medyczną na rzecz ryczałtu, który obowiązywał przed 1999 r. Minister planuje też likwidację NFZ, a także upaństwowienie ratownictwa medycznego, które eliminuje firmy prywatne, posiadające 10 proc. kontraktów z NFZ.

W ciągu 1,5 roku skonfliktował się z przedstawicielami większości zawodów medycznych, którzy w ub. roku protestowali w stolicy.

—kk

Nasza ocena: 1

Minister Rodziny, Pracy i Polit. Społecznej

Sympatyczna ciocia z workiem prezentów

Elżbieta Rafalska

Konsekwentnie realizuje program rządu podnoszenia dochodów Polaków, przede wszystkim zwiększając wydatki budżetowe na różnego rodzaju świadczenia. Od kwietnia zeszłego roku Polacy dostają po 500 zł dodatków na dzieci, od początku tego roku do 2000 zł (o 150 zł) wzrosło minimalne wynagrodzenie (choć to akurat finansują pracodawcy ze swojej własnej kieszeni, a nie budżet państwa). Od marca zaś do 1000 zł zwiększy się emerytura minimalna, a plan na ten rok zakłada także podwyżkę zasiłku dla bezrobotnych do 1000 zł.

Przed minister Rafalską stoją jednak znacznie poważniejsze wyzwania, związane m.in. z systemem ubezpieczeń społecznych i rynkiem pracy. Obniżenie wieku emerytalnego to choćby zwiększenie dziury finansowej w systemie, którą – jak sugeruje ZUS – można załatać np. pełnym ozusowaniem umów o dzieło czy umów-zleceń. A to już przez wyborców nie będzie tak dobrze odbierane, jak zwiększanie świadczeń. Inny problem to nasilający się niedobór rąk do pracy, który można złagodzić, aktywizując np. osoby starsze i kobiety. Tymczasem obniżenie wieku emerytalnego i program 500+ działają odwrotnie.

Resort pracy wciąż też nie przygotował polityki migracyjnej, która odpowiadałaby na potrzeby rynku pracy i na rosnącą niechęć do imigrantów.

—acw

Nasza ocena: 4

Minister Cyfryzacji

Nowa rola, stare problemy

Anna Streżyńska

Plan resortu Anny Streżyńskiej na 2016 r. zawierał wiele tzw. miękkich celów, z których trudno resort rozliczać. Należały do nich np. budowa kompetencji cyfrowych państwa i obywateli. Był to też rok rozliczenia projektów ICT ze starej perspektywy finansowej UE i otwarcia nowej. Zadaniem ministerstwa było przygotowanie programu „Polska cyfrowa" i sprawne prowadzenie konkursów na unijne pieniądze.

Wiadomo już, że realizacja projektów z „Polski Cyfrowej" idzie za wolno. Do końca 2017 r. beneficjenci powinni wykorzystać 500 mln zł certyfikowanych środków, a w końcu 2016 r. było to tylko 52 mln zł. Pomóc ma tzw. II konkurs dla telekomów budujących sieci internetu.

Ważnym celem resortu jest budowa nowych e-usług świadczonych przez państwo. Ubiegły rok był w tej sferze raczej ubogi. Uruchomienie nowej wersji platformy CEPiK przełożono na 2018 r.

Do sukcesów należy zaliczyć wprowadzenie wniosków o 500+ poprzez konto bankowe oraz Profilu Zaufanego (eGo, też w kooperacji z bankami). Musiał się on pojawić, bo stara platforma e-PUAP pokonała Streżyńską. Dobrą wiadomością jest, że minister wywalczyła sobie kompetencje głównego informatyka kraju. —ziu

Nasza ocena: 4

Minister środowiska

Miłośnik drwali i myśliwych

Jan Szyszko

Minister znany jest z miłości do wycinki drzew. W 2006 r. chciał ciąć w Dolinie Rospudy. Teraz walczy z kornikiem drukarzem, rąbiąc starodrzewia w rezerwacie ścisłym Puszczy Białowieskiej, wywołując sprzeciw przyrodników z całego świata. Puszcza od setek lat sama radziła sobie ze szkodnikami – do czasu ministra Szyszki.

Negocjując limity emisji CO2 do atmosfery podczas szczytu klimatycznego w Paryżu bronił postulatów elektrowni oraz cementowni i nie był przeciwwagą dla lobby węglowego, jak na ministra środowiska przystało. W oryginalny sposób walczy ze smogiem – resort nie chce obniżyć poziomów alarmowania o zanieczyszczeniu powietrza do przeciętnego poziomu który obowiązuje w innych krajach UE. Zdaniem ministerstwa alerty smogowe ogłaszane byłyby zbyt często.

Jan Szyszko dał się też poznać jako zwolennik odstrzału zwierząt. Jak ujawniły media w sierpniu 2016 r. zwrócił się do dyrektorów parków narodowych, by dopuścili do odstrzału zwierząt na terenach chronionych, gdyż ich populacja jest zbyt wysoka. Warto nadmienić, że wiele gatunków objętych ochroną, jak ryś, wilk czy żubr, znajduje się właśnie na terenie parków narodowych.

—mn

Nasza ocena: 2

Minister energii

Lubi związkowców i inżynierię finansową

Krzysztof Tchórzewski

Ma silną pozycję w PiS jako członek tzw. zakonu PC. Dlatego, choć wielokrotnie media spekulowały o jego dymisji, trudno się jej spodziewać, choć porażek nie brakuje, np. fiasko aukcji dla odnawialnych źródeł energii i wadliwe przepisy ustawy o OZE. W dodatku pod jego nadzorem kapitalizacja koncernów topnieje w oczach. To skutek wcielania w życie niebiznesowych pomysłów na ratowanie górnictwa czy ostatnio Polimeksu. Tchórzewskiemu nie można odmówić kreatywności w stosowaniu inżynierii finansowej.

To on zapoczątkował proceder przesunięć kapitałowych w spółkach, co skutkuje obowiązkiem płacenia podatku. Widać tu niespójność, bo jednocześnie energetyka, zaangażowana w ambitny plan inwestycyjny, ma płacić znacznie mniejsze dywidendy lub wcale. Tchórzewskiemu zarzuca się ręczne sterowanie koncernami – podobno zmusza zarządy do cotygodniowych spotkań i zdawania mu relacji.

Do sukcesów można zaliczyć przeprowadzanie przy zachowaniu względnego spokoju społecznego restrukturyzacji sektora górniczego i załatwienie w Brukseli notyfikacji pomocy publicznej w kwocie 8 mld zł. Okazało się jednak, że trzeba zamknąć część kopalni, choć jeszcze niedawno mówił co innego.

—awk

Nasza ocena: 3

Minister spraw zagranicznych

Witold Waszczykowski

Od upadku komunizmu sytuacja międzynarodowa nie była tak trudna. W tym czasie u steru dyplomacji znalazł się najgorszy szef MSZ w III RP. Nie zrozumiał, że wobec Brexitu, fali populizmu na Zachodzie i agresywnej Rosji polską racją stanu jest ratowanie Unii. Tymczasem minister za głównego sojusznika obrał Londyn, sparaliżowany negocjacjami rozwodowymi z Unią.

Nie zapobiegł załamaniu stosunków z Francją po zerwaniu kontraktu na caracale. Z Niemcami relacje są lepsze – w lutym przylatuje Merkel. Ale to głównie zasługa Berlina, który stawia na „przeczekanie" i uratowanie „dużej Unii". Zapraszając do Polski Radę Europy, a potem piętnując jej prace, Waszczykowski doprowadził do ostrego sporu z Brukselą o Trybunał Konstytucyjny. A komicznymi wypowiedziami podważył powagę urzędu.

Nie jesteśmy przygotowani na ogromne wyzwanie prezydentury Trumpa i możemy stać się ofiarą gry w trójkącie USA–Rosja–Chiny. Szef MSZ próbował nawiązać kontakty z Kremlem, ale bez powodzenia, bo Putin chce izolować Polskę. Nie mamy też wpływu na kryzys ukraiński. A odwilż z Mińskiem stanęła pod znakiem zapytania, gdy wyszło na jaw, że ceną jest likwidacja nadającego po białorusku Biełsatu.

—j.bie.

Nasza ocena: 2

Minister Edukacji Narodowej

Nie myśli o uczniach, tylko o polityce

Anna Zalewska

Minister edukacji zaczęła dobrze – cofnęła krytykowaną przez wielu rodziców reformę PO, która wysłała sześciolatki do szkół. Samorządy, które poniosły koszty dostosowania placówek do najmłodszych, były mniej zadowolone ze zmian – na szczęście dostały subwencję na sześciolatki w przedszkolach. Do szkoły poszedł bowiem tylko co piąty.

Ustawa znosząca gimnazja wywołała już opór. I to nie tylko samorządów i nauczycieli, ale też rodziców. Pospiesznie wprowadzana reforma spowoduje bowiem chaos. I tak tegoroczni szóstoklasiści będą pełnić rolę królików doświadczalnych, a młodsze dzieci mogą być dowolnie przenoszone między szkołami. Podstawy programowe są krytykowane nawet przez inne ministerstwa. Samorządy twierdzą zaś, że szybka reorganizacja szkół jest trudna logistycznie i kosztowna. Przy likwidacji gimnazjów dojdzie też do zwolnień nauczycieli. A to właśnie samorządy zbiorą największe cięgi za bałagan w oświacie. I być może stąd, jak twierdzą niektórzy, tempo reformy – zbliżają się przecież wybory samorządowe.

Zalewska zapowiada też kolejne zmiany dotyczące wynagrodzeń i awansu nauczycieli. Tym razem je konsultuje. Być może chce zatrzeć złe wrażenie. —k.w.

Nasza ocena: 2

Minister Sprawiedliwości

Reforma zamiast reformy i sędziowie pod lupą

Zbigniew Ziobro

Pierwszym, a zarazem jednym z najważniejszych dokonań Zbigniewa Ziobry były zmiany w prokuraturze i powrót unii personalnej prokuratora generalnego z ministrem sprawiedliwości. A także zatrzymanie jednej z najważniejszych w ostatnich latach reform: procedury karnej wprowadzającej proces kontradyktoryjny. Była to decyzja przedwczesna, gdyż przepisy obowiązywały tylko pół roku.

Ziobro wprowadził też rejestr pedofilów, surowsze kary, m.in. dla pijanych kierowców, a także wywołujące kontrowersje jawne oświadczenia majątkowe sędziów.

Reforma sądownictwa dopiero się jednak zaczyna. Jej zręby minister przedstawił kilka dni temu na konferencji z premier Szydło. Sprawy w sądach mają być równomiernie rozłożone, a obciążenie sędziów zbada system elektroniczny. Ci ostatni będą mieli kontrolowany czas pracy oraz ograniczenia w wykonywaniu innych zajęć zarobkowych. Drobnymi sprawami zajmą się sędziowie pokoju.

Negatywnie ocenić należy natomiast pomysł powołania komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Idea słuszna, choć rozwiązanie zdecydowanie populistyczne.

—ał

Nasza ocena: 3