Według ostatnich danych sondażowych Emmanuel Macron uzyskał w II turze wyborów 66,1 proc. głosów, a Marine Le Pen - 33,9 proc.

Korwin-Mikke nie jest zaskoczony wynikiem wyborów. "Jak można się było spodziewać, p.Emanuel Macron wygrał z panną Maryną Le Penówną (tak w oryg. - red.) ponad 3:2 – ale ten wynik jest i tak dużym sukcesem Frontu Narodowego" - pisze.

Korwin-Mikke przypomina jednocześnie, że w 2002 roku ojciec Marine Le Pen - Jean-Marie Le Pen po wejściu do II tury wyborów prezydenckich otrzymał w niej "taki sam wynik" (jak w pierwszej - red.). W 2002 roku Le Pen uzyskał w I turze 16,86 proc. głosów, a w II - 17,79 proc.

Korwin-Mikke pisze, że stało się tak w wyniku "skoncentrowanego ataku mediów, opanowanych przez rozmaite masonerie (z "Wielkim Wschodem Francji" na czele...)".

W związku z tym, że Marine Le Pen w II turze znacząco poprawiła swój wynik sprzed dwóch tygodni (w I turze na liderkę Frontu Narodowego głosowało 21,3 proc. wyborców), Korwin-Mikke stwierdził, że o ile w pierwszej turze jej wynik był porażką (przez długi czas sondaże dawały jej zwycięstwo w I turze), o tyle "w II rundzie odrobiła Ona straty z nawiązką".

Korwin-Mikke zadaje przy tym pytanie: "Skąd wzięły się te dodatkowe głosy?".

"Tu na pewno będą prowadzone bardzo poważne badania. Czekamy na ich wyniki" - podsumowuje.