Sąd Najwyższy orzekł 31 maja, że prezydent może ułaskawić jedynie osobę skazaną prawomocnym wyrokiem. To oznacza, że ułaskawienie przez Andrzeja Dudę byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, zdaniem SN, nie wywołuje skutków procesowych. Z oceną tą nie zgadza się Kancelaria Prezydenta.

Przedstawiciele Kancelarii, uzasadniając decyzję Andrzeja Dudy ws. Mariusza Kamińskiego, przygotowali m.in. listę 13 prawników, którzy wyrażali w kwestii prawa łaski inna opinię niż Sąd Najwyższy.

 

- Ja przejrzałam te publikacje. Na pierwszym miejscu jest Stanisław Śliwiński. On umarł w 1959 roku - zauważyła prof. Łętowska. Była Rzecznik Praw Obywatelskich zarzuciła też przedstawicielom Kancelarii, że ci mylą akt łaski z abolicją indywidualną.

- Prezydent ma fachowo złych doradców, bardzo mu współczuję - stwierdziła Łętowska zwracając uwagę, że rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński i prezydencki minister Paweł Mucha, występując na konferencji i mówiąc o uchwale SN błędnie uznali sprawę za "nadzór judykacyjny Sądu Najwyższego". - Otóż to była uchwała podjęta w konsekwencji zapytania składu trójosobowego. To nie jest nadzór judykacyjny - wyjaśniła.

Łętowska zasugerowała też przedstawicielom Kancelarii Prezydenta, by ci "czytali ze zrozumieniem to, co czytają". Dodała, że obecnie prezydenccy doradcy "mącą ludziom w głowach i narażają na szwank autorytet prezydenta, któremu służą".

- Zalecam też znaczną ostrożność przy tak zwanym chlapaniu językiem - dodała była Rzecznik Praw Obywatelskich.