Reklama

Program równego traktowania poczeka

Rząd nie spieszy się z przyjęciem dokumentu mającego pomóc w walce z rasizmem i dyskryminacją.

Aktualizacja: 08.06.2017 13:47 Publikacja: 07.06.2017 20:33

Program równego traktowania poczeka

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Krajowy Program Działań na rzecz Równego Traktowania, przyjęty przez rząd PO-PSL, był to pierwszym dokument rządowy, który całościowo poruszał problematykę grup narażonych na dyskryminację. Zobowiązywał poszczególnych ministrów m.in. do tego, by ułatwili pracującym ojcom włączenie się w opiekę nad dzieckiem, poprawili przeciwdziałanie przemocy seksualnej, pomogli cudzoziemcom na rynku pracy, podnieśli wiedzę pracowników służby zdrowia na temat gejów i lesbijek oraz udoskonalili obsługę osób starszych i niepełnosprawnych w urzędach.

Program przestał obowiązywać w 2016 roku i rząd PiS powinien przygotować jego kolejną edycję. To obowiązek zapisany w tzw. ustawie równościowej z 2010 roku.

To jednak szybko nie nastąpi. Tak można wnioskować z odpowiedzi, jaką pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Adam Lipiński przygotował na interpelację posłanki PO Moniki Wielichowskiej.

Nie podał w niej daty powstania nowego dokumentu. Napisał, że członkowie „Zespołu Monitorującego Krajowy Program Działań na rzecz Równego Traktowania przedstawili wstępne propozycje zagadnień i problemów", które mają się w nim znaleźć. „W chwili obecnej trwa analiza zgłoszonych propozycji i dopiero po jej zakończeniu zostanie podjęta decyzja o rozpoczęciu prac nad opracowaniem nowej edycji Programu".

W podobnie ogólny sposób minister Lipiński odpisał pół roku temu rzecznikowi praw obywatelskich, który również pytał o ten programu. Dlatego Monika Wielichowska najnowszą odpowiedź uważa za "karygodną". – Pracując w takim tempie, PiS stworzy program za dwa lata, gdy będzie przestawał rządzić – alarmuje.

Reklama
Reklama

Skąd ta opieszałość? Adam Lipiński na to pytanie nie odpowiada. Monika Wielichowska tłumaczy to brakiem wyczulenia PiS na kwestie równego traktowania. – Wystarczy przypomnieć sobie słowa szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który ataki rasistowskie nazwał marginesem marginesów – podkreśla.

Inaczej zwłokę rządu tłumaczy Przemek Szczepłocki ze Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności. Jego zdaniem wpływ mogły mieć na nią częste zmiany na stanowisku pełnomocnika. – W ustawie nie jest napisane, co krajowy program ma zawierać. Oczywiście podniosłoby się larum, gdyby nie było w nim ani słowa o np. dyskryminacji ze względu na płeć. Jednak nikt nie może tego zabronić rządowi i mógłby "odfajkować tę sprawę" bez większego wysiłku.

Zdaniem Pracowni Różnorodności, która monitorowała program, poszczególne zadania, które rząd uznawał za zrealizowane, w rzeczywistości takie nie były.

Monika Wielichowska uważa, że nie powinno to przekreślać kolejnej edycji, a problemów z wykonaniem można by uniknąć.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Czy prezydent powinien mieć prawo ułaskawiania skazanych? Znamy zdanie Polaków
Polityka
Partie widmo Zbigniewa Ziobry. Co ukrywają Solidarna i Suwerenna Polska?
Polityka
Wicepremier o relacjach Polski z USA: Współpraca, nie poddaństwo
Polityka
Sondaż: Fotel wicepremiera dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz? Znamy zdanie Polaków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama