Reklama

Kosmiczne problemy Polskiej Agencji Kosmicznej

Kancelaria Premiera, podobnie jak NIK, nie pozostawiła suchej nitki na instytucji ds. rozwoju nowych technologii.

Aktualizacja: 03.07.2017 19:02 Publikacja: 02.07.2017 19:14

Polską Agencję Kosmiczną powołano do życia w 2014 r. Ma się zajmować rozwojem przemysłu kosmicznego.

Polską Agencję Kosmiczną powołano do życia w 2014 r. Ma się zajmować rozwojem przemysłu kosmicznego.

Foto: Reporter

Ginące dokumenty, zatrudnianie osób o niewystarczających kwalifikacjach i przetargi z naruszeniem prawa – to rzeczywistość w Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK) w 2016 roku. Tak przynajmniej wynika z kontroli, którą w tej instytucji przeprowadziła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Do jej wyników dotarła „Rzeczpospolita".

Z dokumentu wynika, że problemy dotyczą nawet siedziby instytucji. Z ustawy o PAK wynika, że powinna mieścić się w Gdańsku. Kontrolerzy ustalili, że faktyczną siedzibą jest oddział w Warszawie.

Dowody? Powierzchnia biurowa w Gdańsku jest niemal dwukrotnie mniejsza od tej w Warszawie. W trakcie kontroli w Gdańsku pracowało 15 osób, w stolicy – 29. Z wyjaśnień szefostwa PAK dla KPRM wynika, że „problemy organizacyjne wynikają z ustanowienia siedziby agencji w Gdańsku, ponieważ większość spraw związanych z sektorem kosmicznym toczy się w Warszawie".

To tylko wierzchołek góry lodowej. Z kontroli wynika, że kluczowy dokument, polityka rachunkowości, zginął podczas przeprowadzki. KPRM ma też zastrzeżenia dotyczące naborów. Przykładowo od jednego z kluczowych pracowników, dyrektora departamentu Krajowego Programu Kosmicznego, nie wymagano znajomości nowoczesnych technologii. Pracownikom za to hojnie przyznawano nagrody, najczęściej bez uzasadnienia.

Zdaniem KPRM w agencji nie zapewniono „gospodarności i prawidłowości wydatkowania środków publicznych w związku z wyjazdami służbowymi". Chodzi o to, że koszty podróży zwracano też osobom, które nie były pracownikami PAK. Duże wątpliwość mogą budzić też zamówienia publiczne, np. przetarg na samochody rozpisano tak, by wygrał Volkswagen.

Reklama
Reklama

W odpowiedzi na nasze pytania KPRM podkreśla, że kontrola była planowa i nie chce odnosić się do jej wyników. Zaznacza, że dokument, do którego dotarliśmy, jest wstępny, a „prezes PAK ma prawo do sformułowania zastrzeżeń do przedstawionego projektu wystąpienia pokontrolnego". KPRM nie ukrywa jednak, że „wstępne ustalenia kontroli wskazują na występowanie wielu istotnych problemów zarządczych i nieprawidłowości".

Co na to PAK? – Przyjęliśmy większość uwag wskazanych w dokumencie, szczególnie tych dotyczących okresu tworzenia agencji i pierwszego pełnego roku jej funkcjonowania. Wstępne wyniki z projektu wystąpienia pokontrolnego KPRM nie odzwierciedlają więc obecnej sytuacji w agencji – mówi Urszula Szwed-Strych z PAK. Dodaje, że okres tworzenia się agencji „nie był wolny od błędów", bo był to czas „intensywnych prac merytorycznych związanych z realizacją ustawowych zadań i jednoczesnej kontynuacji prac organizacyjnych".

Szwed-Strych dodaje, że PAK wdrożyła już większość rekomendacji z wystąpienia pokontrolnego NIK. Ta instytucja również ostro skrytykowała bowiem agencję.

Wyniki badania NIK ujawniło w drugiej połowie czerwca Radio Zet. Okazało się m.in. że agencja wbrew ustawie o zamówieniach publicznych wydała ponad 200 tys. zł na bilety lotnicze, a ekspertom płaciła również za gotowość do doradzania.

Urszula Szwed-Strych informuje, że obecnie agencja m.in. wprowadziła dodatkowe procedury zatwierdzania wydatków i wdrożyła metodykę rozliczania kosztów delegacji. Jednak dwie negatywne kontrole to nie koniec kłopotów PAK.

W „Rzeczpospolitej" pisaliśmy o wątpliwościach wobec wiceprezesa agencji płk. Piotra Suszyńskiego. Jesienią 2016 roku, gdy premier Beata Szydło odwołała dotychczasowego szefa PAK prof. Marka Banaszkiewicza, płk Suszyński został p.o. prezesa. Zgodnie z prawem mógł pełnić tę funkcję przez pół roku, ale ostatniego dnia urzędowania zdecydował o wyznaczeniu wiceprezesa ds. obronnych (czyli samego siebie) na osobę, która będzie zastępować prezesa.

Reklama
Reklama

Suszyński rządzi w agencji twardą ręką, co było powodem odejścia kluczowych pracowników. Mimo to obecnie jest faworytem trzeciego już konkursu na prezesa PAK. W dodatku mógł bezprawnie wpływać na jego przebieg. Taki wniosek wynika z ujawnionej w „Rzeczpospolitej" korespondencji, którą kierował do współpracownicy wiceszefa MON Bartosza Kownackiego. Ten ostatni jest przewodniczącym rady PAK, opiniującej kandydatów.

Konkurs na prezesa wciąż jest nierozstrzygnięty. Co ma wpływ na zwłokę? Wątpliwości wokół prezesa? A może negatywne wyniki kontroli? Na to drugie pytanie KPRM odpowiada negatywnie. „Są to dwa odrębne i niezależne procesy" – zaznacza. Kiedy konkurs zostanie rozstrzygnięty, KPRM nie informuje.

PAK powołano w 2014 r. Jej głównym celem jest rozwój przemysłu kosmicznego w Polsce, m.in. technologii satelitarnych.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama