- Myślę, że to jest wielki sukces polskiego prezydenta i polskiej dyplomacji w tej materii - mówiła o wizycie Trumpa w Polsce Kempa. Dodała, że jest to dowód na to, iż Polska "nie jest w izolacji".

Szefowa KPRM, pytana o obecność Lecha Wałęsy w czasie przemówienia Donalda Trumpa w loży honorowej wraz z liderami państw Trójmorza, odparła, że "ma nadzieję, iż Wałęsa zasiądzie, a nie położy się, jak obiecuje, na bruku". To nawiązanie do faktu, że Wałęsa zapowiedział już udział w kontrmanifestacji przeciwko obchodom miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie 10 lipca. W czasie ostatniej takiej kontrmanifestacji grupa demonstrujących - w tym były działacz opozycji Władysław Frasyniuk - próbowała zablokować marsz uczestników miesięcznicy przez Krakowskie Przedmieście. Protestujący zostali wyniesieni przez policję.

Mówiąc o udziale Wałęsy i Frasyniuka w proteście przeciwko miesięcznicy smoleńskiej Kempa oceniła, że jest to "smutne".

Szefowa KPRM zauważyła jednocześnie, że protesty przeciwko miesięcznicom "dziwnym trafem" zaczęły się w grudniu, kiedy Sejm zdecydował się o zmniejszeniu emerytur byłym pracownikom komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.

- Dziwnym trafem jest tam sporo ludzi, którzy protestują, bo zostaną im odebrane esbeckie emerytury - zauważyła.

- Szkoda, że po tej stronie staje pan Lech Wałęsa, pan Frasyniuk. Ironia losu - podsumowała Kempa.