12 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej kwestii. 3 proc. odmówiło odpowiedzi na pytanie.

Projekt prawa zakazującego noszenia burek i nikabów chce zgłosić w parlamencie Duńska Partia Ludowa (DF). Będzie to już czwarty projekt zgłoszony przez to ugrupowanie w tej sprawie.

Zajmujący się sprawami imigracji w DF Martin Henriksen w rozmowie z DR stwierdził, że wyniki sondażu wskazują na poparcie dla stanowiska tego antyimigranckiego ugrupowania.

- To bardzo pozytywne. Pokazuje, że debata posuwa się naprzód i inne partie w duńskim parlamencie także skłaniają się do naszego stanowiska. Przynajmniej mam taką nadzieję - stwierdził Henriksen.

Krytycy przepisów proponowanych przez DF ostrzegają, że zakaz przyczyni się jedynie do głębszej izolacji muzułmanek w duńskim społeczeństwie (ponieważ nie mogąc zakrywać twarzy po prostu przestaną wychodzić z domów - red.).

Sojusz Liberalny jest przeciw zakazowi, wspierają go natomiast Konserwatyści. Największa z tworzących koalicję rządzącą partia Venstre nie zajęła jednoznacznego stanowiska w tej kwestii. Z kolei opozycyjni Socjaldemokraci są gotowi dyskutować na temat zakazu.

Poseł socjaldemokratów Mattias Tesfaye przyznaje, że wyniki sondażu w DR go nie dziwią, ponieważ on sam czuje się rozdrażniony widząc kobietę w burce. - Nie chodzi o samą kobietę, chodzi o to co reprezentuje sobą burka. Postrzegam ją jako rodzaj więzienia - mówi.

Według rządowych danych z 2010 roku w kraju było od 150 do 200 kobiet, które regularnie noszą nikaby lub burki. Od tego czasu, w związku z napływem imigrantów z państw muzułmańskich, liczba ta zapewne się zwiększyła, ale rząd nie posiada aktualniejszych danych.