Reklama

Janusz Kukuła: Nie dostrzegam kryzysu polskiej dramaturgii

Są takie daty i rocznice, których nam pominąć nie wolno: Katyń, stan wojenny, ale i rocznica śmierci Baczyńskiego, Jamesa Joyce'a czy Stanisława Lema. W Teatrze Polskiego Radia pamiętamy o tym, co najważniejsze, pomagamy ludziom pewne rzeczy zrozumieć. Pod warunkiem, że mamy dobre teksty. A mamy - mówi Janusz Kukuła, dyrektor i główny reżyser Teatru Polskiego Radia.
Janusz Kukuła: Nie dostrzegam kryzysu polskiej dramaturgii

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Plus Minus: Od kilku lat bywam na festiwalu Dwa Teatry. I trafiam na perełki teatru radiowego. „Wielką improwizację" Wojciecha Tomczyka reżyserował Janusz Zaorski, wspaniale zagrali Piotr Fronczewski, Andrzej Mastalerz, a Jerzy Radziwiłowicz chwilami mówił jak jeden z bohaterów sztuki Gustaw Holoubek. Świetnie opowiedziano mi temat, genezę „Dziadów" Kazimierza Dejmka, spektaklu, który doprowadził do Marca '68. Teatr radiowy jest jednak słabo zauważany. Dlaczego?

My tego tak nie odbieramy. Mamy ciągły kontakt ze słuchaczami. Piszą do nas w naszych mediach społecznościowych. To najwierniejsi z wiernych. My jesteśmy dla nich jak powietrze.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama