Reklama

Romuald Ajchler: Afery SLD to był pikuś

Nie jestem taki prędki, żeby porzucać jedną partię dla drugiej. Muszę mieć ważne argumenty za przejściem. Na każdym spotkaniu musiałem wyjaśniać, dlaczego odszedłem. Było mi z tego powodu wstyd i wtedy postanowiłem, że więcej tego nie zrobię, bo to jest oszustwo - mówi Romuald Ajchler, poseł SLD, SDPL i Nowej Lewicy.
Spośród wszystkich przewodniczących, z którymi miałem do czynienia, z Millerem pracowało mi się najl

Spośród wszystkich przewodniczących, z którymi miałem do czynienia, z Millerem pracowało mi się najlepiej. To jest konkretny facet. Na zdjęciu: Leszek Miller i Romuald Ajchler w Sejmie, wrzesień 2015 r.

Foto: PAP, Marcin Obara

Plus Minus: Przez lata należał pan do Sojuszu Lewicy Demokratycznej i z list tej partii zdobywał pan mandat poselski. A teraz będzie pan należał do Nowej Lewicy. Pasuje panu ta zmiana? SLD to jest kawał historii, a Nowa Lewica nikomu nic nie mówi.

Raz odszedłem z SLD, a potem wróciłem. Zapłaciłem za tę niewierność cenę i nie mam ochoty tego powtarzać. Dlatego nie odejdę z Nowej Lewicy, choć nigdy do niej nie wstępowałem.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama