Niby nic nowego, tyle że w działaniach i słowach platformersów więcej hipokryzji niż u ich poprzedników. A mimo to popularność partii nie spada. Ilekolwiek złotych myśli wyrzuciłby jeszcze z siebie poseł Palikot i ilekolwiek konferencji zorganizowałaby posłanka Pitera, po prostu nie ma wyboru.
Bo z drugiej strony PiS coraz bardziej osuwający się w kryzys. Można się tylko zastanawiać, co się stało z braćmi Kaczyńskimi, liderami ongiś zdolnymi do dokonywania chłodnej analizy i prowadzenia gry. Dziś, pozwalając, by twarzą partii byli Gosiewski z Suskim i Karskim, robią wrażenie, jakby stracili instynkt samozachowawczy. Były premier albo wdaje się w burdy, albo zamiast przeprosić za siebie i swoich posłów przyłapanych na fałszywym usprawiedliwianiu nieobecności, udaje, że nic się nie stało.