Reklama

Paradoksy polskiej polityki

Nieznośna jałowość polityki polskiej rzuca się w oczy niemal codziennie. Z jednej strony Platforma. Zamiast reform PR. Przedwyborcze deklaracje miesiąc po miesiącu diabli biorą. Konkursy na prezesów wygrywają nie bezpartyjni fachowcy, ale znajomi królika.

Niby nic nowego, tyle że w działaniach i słowach platformersów więcej hipokryzji niż u ich poprzedników. A mimo to popularność partii nie spada. Ilekolwiek złotych myśli wyrzuciłby jeszcze z siebie poseł Palikot i ilekolwiek konferencji zorganizowałaby posłanka Pitera, po prostu nie ma wyboru.

Bo z drugiej strony PiS coraz bardziej osuwający się w kryzys. Można się tylko zastanawiać, co się stało z braćmi Kaczyńskimi, liderami ongiś zdolnymi do dokonywania chłodnej analizy i prowadzenia gry. Dziś, pozwalając, by twarzą partii byli Gosiewski z Suskim i Karskim, robią wrażenie, jakby stracili instynkt samozachowawczy. Były premier albo wdaje się w burdy, albo zamiast przeprosić za siebie i swoich posłów przyłapanych na fałszywym usprawiedliwianiu nieobecności, udaje, że nic się nie stało.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama