Reklama

Dwór, którego nie ma

Biorąc do ręki najnowszą książkę Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, pomyślałem, że to jeszcze jeden aneks do legendy majora Hubala

Publikacja: 21.11.2009 14:00

Dwór, którego nie ma

Foto: Rzeczpospolita

W końcu jedynie na tym najbardziej oczywistym poziomie można było odczytywać również poprzednią książkę tej autorki – „Kaję od Radosława, czyli historię Hubalowego krzyża”.

Jak się okazało, rację miałem tylko o tyle, że rzeczywiście zapoznałem się z historią konia Hubala – Demona, będącą częścią opowieści o stadninie, z której pochodził, powstałej w latach 30. XX wieku we dworze Antoniego Jaxy Bąkowskiego w Kraśnicy pod Opocznem. To jednak zaledwie jeden z wielu wątków książki będącej rodzajem reportażu z przeszłości. W reportażu tym znalazło się miejsce i dla rozdziału poświęconego lotnictwu – pasji innego bohatera „Dworu w Kraśnicy...”, Janusza Krasickiego – i dla wzruszającej historii ocalenia w obozie oświęcimskim dziecka, francuskiej Żydówki, czego dokonała Wanda Ossowska.

Dwór w Kraśnicy, niestety nieistniejący, jest spoiwem wszystkich tych opowieści. To w nim głównie splatają się losy trzech rodzin, o których traktuje ta książka: Bąkowskich, Krasickich, Ossowskich. Ale w tych familijnych dziejach pojawiają się węzły tragiczne. Takie jak ten z wiosny 1940 roku, gdy wśród 3809 oficerów Wojska Polskiego z obozu w Starobielsku i 500 Polaków z innych obozów zamordowani zostali w Charkowie Jerzy Jaxa Bąkowski i Witold Krasicki. Przez długie lata rodziny nie wiedziały, co się z nimi stało, ich nazwisk nie było przecież na liście katyńskiej. Łudzono się więc... do czasu. Tablica upamiętniająca zamordowanych odsłonięta została w miejscu kaźni zaledwie rok temu, ale dużo wcześniej pojawiły się na polskich cmentarzach i w kościołach symboliczne mogiły i tablice. Januszowi Krasickiemu bardzo zależało wtedy, by przy nazwisku ojca pojawiła się informacja: „zamordowany w Charkowie”, a nie „zamordowany przez NKWD”. Jest zdania bowiem, że NKWD było jedynie wykonawcą wyroku, który wydały najwyższe władze Związku Sowieckiego – prawdziwi sprawcy zbrodni.

Są w tej książce i inne tragiczne strony: oczywiście, te łączące się z historią Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, a także z męczeństwem Wandy Ossowskiej, cudem niezakatowanej na śmierć przez niemieckich oprawców w alei Szucha. Nie jest to jednak wcale historia martyrologiczna, lecz wielki fresk mający za sobą cztery różne tła. Pierwsze: wyidealizowaną Polskę przedwojenną, tak piękną jak pomieszczone w książce fotografie utrzymane w szlachetnej sepii; drugie: powstałe 1 września 1939 roku, a ledwie po paru miesiącach okupacji synek zadawał przebywającemu w niewoli ojcu listowne pytanie: „Czy nie umierasz z głodu jak my tutaj?”; trzecie: zaanonsowane przez pijanych żołnierzy z czerwonymi gwiazdami na czapkach, z wszechwładnym Urzędem Bezpieczeństwa aresztującym także Wandę Ossowską, która powiedziała potem, że było to dla niej najcięższe więzienie – po piekle Pawiaka, alei Szucha, Majdanka i Oświęcimia – choć jej akurat nie bito; wreszcie czwarte – najzwyczajniejsze w świecie, z codzienną pracą, nauką, przychodzącymi na świat dziećmi i wnukami wychowywanymi zgodnie z dewizą Wandy Ossowskiej, że w życiu najważniejsze są: Bóg, Honor i Ojczyzna.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm wyznaje we wstępie, nawiązując do swoich wcześniejszych książek: „Dla mnie to zaszczyt, że mogłam napisać książki i o Romanie Rodziewiczu, i o Kai”. Dla mnie jako czytelnika lektura tych książek była niesłychanie ważna, podobnie jak tej najnowszej książki autorki mieszkającej na stałe w Stanach Zjednoczonych, ale piszącej w języku arcypolskim. Jak arcypolski był tamten dwór w Kraśnicy, którego – psiakrew – nie ma.

Reklama
Reklama

Aleksandra Ziółkowska-Boehm „Dwór w Kraśnicy i Hubalowy Demon”. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2009

Plus Minus
Profesor Zbigniew Wójcik. Typowy naukowiec, płomienny publicysta
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Plus Minus
„Polska sarmacka. Historia zwykłych ludzi”: Dawna Polska jakiej nie znacie
Plus Minus
„Pisma zebrane. Tom 1. Rousseau – Literatura – Platon”: Eros umarł
Plus Minus
„Prapuszcza. Ostatnie starcie”: Żubr kontra Niedźwiedź
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama