W modzie antysmoleńskiej nowa tendencja. Już nie piszemy, że tłumy na Krakowskim Przedmieściu to groźny tłum współczesnych odpowiedników SA-manów, którzy rwą się tylko, aby ustanowić w Polsce faszystowską dyktaturę. Ton tego tygodnia to pobłażliwe zdziwienie nad ludźmi niemogącymi żyć bez poczucia niewoli i tragedii.
Publicysta „Tygodnika Powszechnego" odkurza złote myśli Cezarego Michalskiego o „męczennikach na pluszowych krzyżach, którzy w luksusowych apartamentach czekają na lwy mające ich pożreć". Np. bo przecież smoleńszczycy to dziś establishment. A tak w ogóle to można boki zrywać z kongresu „Polska