Reklama

Paweł Lisicki o konformizmie elit w sprawie gejów

Jeśli za 100 lat ktoś będzie próbował opisać współczesność, uderzą go na pewno rytuały samoponiżania i samokrytyki, które stały się tak rozpowszechnione w dzisiejszej demokracji.
Paweł Lisicki o konformizmie elit w sprawie gejów

Foto: Rzeczpospolita

By pozostać w głównym nurcie, by nie narażać się na powszechne potępienie – powszechne, czyli dokonywane przez media – politycy, duchowni czy wreszcie pisarze i intelektualiści muszą publicznie składać hołd dominującym dogmatom.

Przeczytałem w „Rzeczpospolitej" informację o tym, jak to nowy arcybiskup Berlina w pierwszym wystąpieniu musiał udowadniać, że szanuje gejów, że nie zamierza ich krytykować, że Kościół ich toleruje, docenia, kocha i uznaje. Wił się biedak, pocił, tłumaczył, odcinał i wyjaśniał, byle tylko zmyć z siebie haniebną łatkę konserwatysty, który na domiar złego skończył studia na uniwersytecie Opus Dei w Rzymie. Nie on jeden. Inni też ogłaszają, że spadły im łuski z oczu, że przejrzeli, że teraz się poprawią, że nie okazali wystarczającej wrażliwości. Etc., etc.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama