Homoseksualiści powinni mieć prawo do związków partnerskich?

Oczywiste jest dla mnie, że homoseksualiści mają prawo do swojego szczęścia, mają prawo współżyć z kim chcą i żyć jak chcą, państwo nie powinno w to ingerować. A społeczeństwo nie powinno być tym zainteresowane.

Życiem prywatnym nie, ale państwo respektuje małżeństwa. Czy to oznacza, że nie powinno respektować prawnie związków homoseksualnych

?

Ale w jaki sposób? Jeśli chodzi o ułatwienia w szpitalach czy urzędach, nawet w spadkach, to nie mam nic przeciwko temu. Kluczowe jest co innego – czy nie będzie to pierwszy krok do adopcji?

Tego nie da się zagwarantować. Niby jak: „My, geje polscy, zgromadzeni niniejszym na rynku w Krakowie, solennie przyrzekamy, że nie będziemy walczyli o prawo do adopcji"?

No właśnie, zgadzam się, że istnieje podobne ryzyko, dlatego nie jestem entuzjastą takich rozwiązań, choć ich z góry nie wykluczam.

A prawo do adopcji?

Do tego bym nie dopuścił nie ze względu na prawa tych par, ale na prawa dziecka.

Dzieci mają prawo do szczęścia rodzinnego. Nie mogą dać mu go dwie lesbijki czy geje?

Adopcja przez parę homoseksualną to naruszenie praw dziecka! Dlaczego? Bo każde dziecko ma prawo do najbliższych, intymnych relacji z osobami obydwu płci.

Cały tekst w najnowszym Plusie Minusie

Tu w sobotę można kupić elektroniczne wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem

Można też zaprenumerować weekendowe wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem

Więcej o tym, co w Plusie Minusie, na Facebooku