Cieszy się pan? Dobrze mu tak, prawda?
Serce mi się kraje, serio. Kapłaństwo jest rzeczą wieczną, a Jezus Chrystus właśnie tego człowieka naznaczył na kapłana.
A wy mu to odbieracie.
Raczej należy spytać, co on z tym kapłaństwem robi.
To co dalej z ks. Lemańskim?
Nie wiem, to naprawdę zależy od niego. Patrząc na jego pierwsze reakcje, na konferencje prasowe pod kurią, nie jestem optymistą.
Zapewne się odwoła.
Jak dotąd Watykan potwierdził wszystkie decyzje abp. Hosera. A my czekamy na poprawę ks. Wojciecha. W końcu kara suspensy nakładana jest po to, by wywołać poprawę.
Po czym arcybiskup pozna, że ks. Lemański już się poprawił?
Po tym, że zmieni się jego postawa, musiałby dokonać jakiejś autorefleksji.
Autorefleksja, jak sama nazwa wskazuje, jest niewidoczna dla otoczenia.
No tak.
Więc jak miałaby się zmienić postawa ks. Lemańskiego?
Jest wiele sposobów na naprawienie zła, które wyrządził. Mógłby w jakiś sposób przeprosić ludzi, których obraził swoimi słowami, moralnie im zadośćuczynić.
Jak długo musi potrwać taka naprawa, byście uwierzyli, że się dokonała?
To dobre pytanie, ale niech się ona najpierw zacznie.
Ks. Lemański został ukarany suspensą za głupi żart.
O nie, nie! Jeśli już, to jest to seria żartów ciągnąca się bardzo długo, ponad wszelką miarę.
Tu w sobotę można kupić elektroniczne wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem
Można też zaprenumerować weekendowe wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem