Reklama

Rozmowa Mazurka: Ks. Lemańskiego nie mam za co przepraszać

Czekamy na poprawę ks. Wojciecha. W końcu kara suspensy nakładana jest po to, by wywołać poprawę - mówi Mateusz Dzieduszycki, rzecznik abp. Henryka Hosera, w rozmowie z Robertem Mazurkiem

Publikacja: 29.08.2014 17:00

Rozmowa Mazurka: Ks. Lemańskiego nie mam za co przepraszać

Foto: ROL

Cieszy się pan? Dobrze mu tak, prawda?

Serce mi się kraje, serio. Kapłaństwo jest rzeczą wieczną, a Jezus Chrystus właśnie tego człowieka naznaczył na kapłana.

A wy mu to odbieracie.

Raczej należy spytać, co on z tym kapłaństwem robi.

To co dalej z ks. Lemańskim?

Reklama
Reklama

Nie wiem, to naprawdę zależy od niego. Patrząc na jego pierwsze reakcje, na konferencje prasowe pod kurią, nie jestem optymistą.

Zapewne się odwoła.

Jak dotąd Watykan potwierdził wszystkie decyzje abp. Hosera. A my czekamy na poprawę ks. Wojciecha. W końcu kara suspensy nakładana jest po to, by wywołać poprawę.

Po czym arcybiskup pozna, że ks. Lemański już się poprawił?

Po tym, że zmieni się jego postawa, musiałby dokonać jakiejś autorefleksji.

Autorefleksja, jak sama nazwa wskazuje, jest niewidoczna dla otoczenia.

Reklama
Reklama

No tak.

Więc jak miałaby się zmienić postawa ks. Lemańskiego?

Jest wiele sposobów na naprawienie zła, które wyrządził. Mógłby w jakiś sposób przeprosić ludzi, których obraził swoimi słowami, moralnie im zadośćuczynić.

Jak długo musi potrwać taka naprawa, byście uwierzyli, że się dokonała?

To dobre pytanie, ale niech się ona najpierw zacznie.

Ks. Lemański został ukarany suspensą za głupi żart.

Reklama
Reklama

O nie, nie! Jeśli już, to jest to seria żartów ciągnąca się bardzo długo, ponad wszelką miarę.

Cała rozmowa w Plusie Minusie

Tu w sobotę można kupić elektroniczne wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem

Reklama
Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama