Reklama

Za pisanie o Polsce uznali go za wroga państwa. „Nie przewidziałem, że podpadnę Rosji”

Całe życie zajmowałem się historią, robiłem rzeczy pożyteczne. Badałem polsko-białoruską przeszłość, przedwojenną granicę, historię Wojska Polskiego. Co więcej, moje opracowania są do dzisiaj wykorzystywane przez białoruskie instytucje państwowe. Korzystają z moich materiałów, organizują wystawy historyczne, a jednocześnie uznają mnie za wroga państwa. To absurd – mówi Ihar Melnikau, białoruski historyk, były więzień reżimu Aleksandra Łukaszenki.
– Pewnego wieczoru opowiadałem (współwięźniom w celi – red.) o bitwie pod Mławą, o 20. Dywizji Piech

– Pewnego wieczoru opowiadałem (współwięźniom w celi – red.) o bitwie pod Mławą, o 20. Dywizji Piechoty, która przed wojną stacjonowała w Baranowiczach. W pewnym momencie usłyszeliśmy stukanie pałką w drzwi. Strażnik powiedział, że wykład był ciekawy, ale musimy już iść spać – wspomina Ihar Melnikau. Na zdjęciu stoi na linii obrony owej dywizji pod Mławą

Foto: arch.pryw.

Reklama
Reklama
Reklama

Gdy w 2024 r. trafiłeś za kraty na Białorusi, nazwałem cię w swoim artykule historykiem od „wrogiej Polski”. Trafiłeś do więzienia, bo w sposób „niepoprawny” przedstawiałeś historię?

Dobrze to ująłeś. Pisałem o bitwie pod Mławą, bitwie pod Kobryniem czy obronie Brześcia. I wiesz, co jest w tym wszystkim najbardziej absurdalne? Do dziś są pokazywane w państwowej telewizji filmy oparte na przeprowadzonych przeze mnie badaniach dotyczących września 1939 r. Regularnie są emitowane, nawet po sześć filmów tygodniowo. A jednocześnie kilka moich książek uznano za „materiały ekstremistyczne”. Jedną z nich jest „Na granicy cywilizacji”, poświęcona historii przedwojennej granicy polsko-sowieckiej. Napisano o niej, że autor kładzie zbyt duży nacisk na represje stalinowskie, podkreśla ich szczególne okrucieństwo i przedstawia w negatywnym świetle rzeczywistość Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Cytuję niemal dosłownie to, co mi zarzucono. Okazuje się, że samo pisanie o tych represjach i przypominanie o ich okrucieństwie jest czymś niewłaściwym.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama