Reklama

Sumienie na autopilocie. Recenzja filmu „NAZA”

„NAZA” pozwala usłyszeć, jak sumienie ustępuje miejsca obsłudze procedur.
„NAZA”, reż. Yuval Abraham i Rachel Szor, dystr. So Films

„NAZA”, reż. Yuval Abraham i Rachel Szor, dystr. So Films

Reklama

Na dachach Tel Awiwu nocą rozmawia się o zabijaniu. W dole świecą okna mieszkań, życie toczy się zwyczajnie. Yuval Abraham i Rachel Szor, współtwórcy „Nie chcemy innej ziemi”, wydobywają z tego spokoju grozę: rozmówcy opisują pracę, której rezultaty oglądamy w ruinach Gazy. Twarze skrywa ciemność, lecz język fachowców odsłania więcej niż niejeden obraz przemocy.

Tytułowe „NAZA”, wojskowy skrót oznaczający straty uboczne, zamienia śmierć cywilów w parametr operacji. Hannah Arendt w Gazie 2.0? To skojarzenie prowadzi do pytania o zdolność osądu w świecie procedur. W relacjach wojskowych sztuczna inteligencja typuje cele, podsłuch dostarcza danych, a podział obowiązków pozwala każdemu widzieć własny odcinek pracy. Człowiek pozostaje przy konsoli, ale odpowiedzialność odsyła do przełożonych i systemu. Technologia przyspiesza przemoc i dostarcza jej alibi: skoro wynik podpowiada algorytm, decyzja może uchodzić za techniczną konieczność.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama