Statystyki są bezwzględne: nawet największe polemiki, jakie wzbudził serial „Lalka” w reżyserii Pawła Maślony, krytyka i zachwyty, okazały się wydarzeniem krajowym, nie wzbudzając rekordowych oglądalności poza Polską, zaś przecieki o rosnącej oglądalności w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych nie potwierdziły się.

Czytaj więcej

Bomba z nowej powieści Olgi Tokarczuk

„Lalka” serialowa globalnie spadła

Fakty są następujące: w pierwszym tygodniu notowania w globalnym zestawieniu Netfliksa w kategorii seriali nieanglojęzycznych (14-20 września) „Lalka”, czyli „Doll” zajęła wysokie trzecie miejsce z wynikiem 2,5 mln oglądających oraz z czasem odtwarzania 16 mln 900 tys. godzin. Była notowana w Top 10 w 26 krajach. Premiera odbyła się 16 września.

W drugim tygodniu notowania serialowa „Lalka” spadła na pozycję siódmą, ale z wciąż wysokim wynikiem oglądających – 2,4 mln oraz czasem odtwarzania 16 mln 900 tys. godzin. Pozostawała w Top 10 w 25 krajach.

Czytaj więcej

„Przehandlowaliśmy Powiśle za Paryż”. Autor zdjęć do „Lalki” o pracy nad filmem

W notowaniu z 4 października w globalnym Top 10 Netfliksa „Lalki” już nie było, choć zajmowała wciąż pierwsze miejsce w Polsce.

Ta tendencja potwierdziła się w notowaniu opublikowanym 11 października. W tygodniu 5-11 października „Lalka” pożegnała się też z pierwszym miejscem w Polsce, spadając na trzecie.

Jednocześnie „Lalka” powróciła do pierwszej dziesiątki w Ukrainie, zajmując ósme miejsce. Warto dodać, że tam nie stosuje się rozróżnienia na seriale anglojęzyczne i pozostałe, ranga tak ujętej pozycji jest więc wyższa.

Czytaj więcej

Uszanujmy obie „Lalki” zanim Władimir Putin ześle nas na Syberię

„Lalka” w kinach radzi sobie coraz lepiej

Tymczasem dobre wyniki notuje kinowa „Lalka” w reżyserii Macieja Kawalskiego.

– Liczba widzów „Lalki” to milion czterysta dziesięć tysięcy – poinformowała nas Michalina Bartnik, Junior PR Specialist w Kino Świat. A jest to wynik po drugim weekendzie.

Przypomnijmy: po pierwszym weekendzie po premierze 30 września frekwencja wyniosła 622 tys. widzów. Można więc mówić o lekko, lecz konsekwentnie rosnącej.

Jak pisała Barbara Hollender, wstępne szacunki zakładają, że film Macieja Kawalskiego obejrzy w kinach ok. 3 mln osób.