Tym razem zajął się nią Teatr Klasyki Polskiej, reżyseruje Karolina Labahua. Ta ekipa wozi Fredrę po całej Polsce, zrobiła już „Zemstę”, „Śluby panieńskie” i „Dożywocie”. Nasz XIX-wieczny odpowiednik Moliera wszędzie jest witany szczególnie gorąco. W lipcu „Damy i huzary” będą ozdobą Fredrowskiego festiwalu w warszawskich Łazienkach.
To opowieść o oficerach, którzy wypoczywają w majątku starego wojaka Majora. On, a także Rotmistrz, Kapelan i młody protegowany Majora Porucznik, wydają się szczęśliwi w świecie kawalerskich rozrywek. Ale następuje najazd trzech sióstr gospodarza, a wraz z nim zderzenie skrajnie odmiennych upodobań, ale i spiętrzenie intryg. Panie chcą z powodów majątkowych ożenić brata z córką najstarszej z nich, Orgonowej, Zosią.