Reklama

„Skok”: Upadek z wysoka

Coś, co zapowiadało się na świetnie skrojony serial gatunkowy, upada pod ciężarem nadmiaru wątków i banalności przesłania.
„Skok”

„Skok”

Foto: mat.pras.

Dla Zary (Sophie Turner), pracowniczki londyńskiego funduszu emerytalnego, to miał być kolejny nudny dzień w korpo, lecz gdy tylko wchodzi do biura, do budynku wparowuje grupa uzbrojonych po zęby napastników, których celem są grube miliardy funtów. Kobieta i jej kolega Luke (Archie Madekwe) muszą zatwierdzić transakcję, która powoduje, że konta firmy zostają wyczyszczone do cna, a świadczenia tysięcy Brytyjczyków przepadają.

Tak zaczyna się „Skok”, a pierwszy odcinek tego serialu to istny majstersztyk. Dzięki zrównaniu ze sobą czasu ekranowego z czasem fabuły, twórcy operują sięgającym zenitu napięciem, by odsłonić przed widzem kulisy jednego z najbardziej efektownych napadów rabunkowych w historii. Tempo jest doskonałe, zagrożenie realne, a bandyci – nieprzejednani i działający z głową. W ciągu zaledwie 40 minut odbiorca otrzymuje wszystko, czego można oczekiwać od thrillera sensacyjnego. A potem nagle przychodzi pięć dodatkowych epizodów i historia, która zmieściłaby się w pełnometrażowym filmie, rozmienia się na drobne.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama